
Ciekawostka. Kiedy najlepsi sportowcy świata rywalizowali na olimpijskich arenach we włoskich Alpach, w Lublinie odbyło się współzawodnictwo, które - śmiemy twierdzić - najprawdopodobniej nie ma odpowiednika w innych ośrodkach krzewiących żużel. Oto bowiem Zespół Szkół Samochodowych im. Stanisława Syroczyńskiego we współpracy z klubem ORLEN OIL Motor zorganizował zawody dla uczniów o tytuł najlepszego żużlowego mechanika. Klub dostarczył oryginalne motocykle, a rywalizacja miała iście sportowy charakter.
"Na sygnał dźwiękowy uruchamiany był czas, a uczestnik musiał zdjąć łańcuch z zębatki, wymontować tylne koło, zdemontować i ponownie założyć oponę na obręcz, a następnie zamontować koło z powrotem wraz z łańcuchem i prawidłowo dokręcić nakrętkę tylnej ośki koła. Pomiar czasu kończył się w momencie, gdy zawodnik ponownie stanął przy motocyklu i chwycił oburącz kierownicę" - tak obrazowo wyjaśnił zasady gry lubelski klub na swojej stronie.
Emocji nie brakowało, co widzieliśmy na własne oczy i uwieczniliśmy dla was na zdjęciach. Stresu dla uczestników zapewne także, bo po sali przechadzali się m.in. Rafał Trojanowski, doskonale obeznany w arkanach parkingowego rzemiosła, oraz Rafał Kamiński, klubowy mechanik. O pracę chyba jeszcze się nie boją, ale kuźnia kadr pod bokiem z pewnością cieszy.
Dyrektor lubelskiej "samochodówki", Ryszard Morawski, wyglądał na zadowolonego z postawy swoich podopiecznych, z których najlepszy okazał się Paweł Kopeć. Fan żużla, a jakże. Gratulujemy!
- To promocja sportu żużlowego, ale też realne szkolenie młodych mechaników, którzy w przyszłości mogą trafić do klubów sportowych i pracować przy obsłudze zawodników - podsumował wiceprezes zarządu ORLEN OIL Motoru Lublin, Piotr Więckowski.
Z naszej perspektywy, obserwatorów, na uznanie zasługuje fakt, że nie tylko udało się połączyć "przyjemne z pożytecznym", to znaczy proces dydaktyczny z żużlową pasją, ale potrafiono (już po raz drugi) z sukcesem wyjść z żużlem do ludzi, poza bramę stadionu. Tak bliskiego kontaktu ze sprzętem zawodników podczas meczów już od dawna nie ma. To już nie lata 90., jest opasły regulamin, ochrona, coraz częściej nawet akredytowani fotoreporterzy mają w Polsce problem ze zrobieniem dobrych zdjęć (coś o tym wiemy). Takie spotkania pokazują, że polski #speedway nie zawsze musi być tylko wielkim bankomatem dla żużlowych asów, którzy pojawią się na meczu, "podniosą z toru" co swoje... i tyle ich widać.
Zdjęcia: Bartłomiej Cieśla
Pełna relacja tekstowa - na stronie klubu z Lublina
Fotorelacja: Bartłomiej Cieśla
http://pokredzie.pl/home/artykuly/3963-mistrzostwa-mechanikow-w-lublinie#sigProIdab2279274c


10 lat w FIM Speedway Grand Prix, 9 medali - 6 🥇, 2 🥈, 1 🥉. Ten sam skład, te same cele i marzenia👊



Tygodniowy wykaz transmisji TV



