ATL SPEEDWAY2

KALENDARIUM

POWIEDZIELI

Łaguta GrigorijPewny, że wygram, to ja mogę być w motocrossie. Żużel to nie to samo, co motocross. Tam wyścig trwa 30 min., jeśli wiem, że jestem mocny i mam siły, to wiem, że wygram. W żużlu trwa minutę, a mnóstwo spraw zależy od innych.
Grigorij Łaguta

 

Lokomotiv kibiceMieliśmy wyznaczone spotkanie. Oni długo nie mogli określić, gdzie. Przekładali je. Jest 12:00, 12:15, 12:30, 12:45, 13:00... oni nie odpowiadają. W końcu musieliśmy wysłać im adres, gdzie mieliśmy się spotkać. Ale kiedy w końcu przyjechaliśmy, już w pierwszym zdaniu powiedzieli nam, że jest 148 argumentów przeciwko temu, żebyśmy mogli występować w Ekstralidze. (...) Potem dowiedzieliśmy się, że mają podpisany długoterminowy kontrakt z telewizją nc+ oraz głównym sponsorem, firmą ENEA, ważny aż do 2018 r., z którego wynika, że w lidze mogą występować tylko polskie kluby na polskim terytorium. Ten reportaż jest rewelacyjny, i obejrzeć go powinien każdy, kto choć trochę rozumie język rosyjski. Ale jeszcze lepsza jest spisana relacja wiceprezesa Anatolija Zila z rozmów z władzami Ekstraligi. - Jechaliśmy do Torunia pełni nadziei na pozytywny przebieg rozmów z naszymi polskimi kolegami (Stępniewskim, Kowalskim, Szymańskim, później Witkowskim) - wszak wielokrotnie wcześniej słyszeliśmy: wygracie I ligę, wtedy będziemy rozmawiać o zmianach w regulaminie Ekstraligi. Powiedzieli nam jednak, że zebranie klubów Ekstraligi już zagłosowało przeciwko naszym występom(...) Jedną z głównych przyczyn zdefiniowano jako 'niezainteresowanie' głównych sponsorów ligi w reklamie na terytorium Łotwy (...) prezes Witkowski akcentował zagrożenie dla rozwoju polskich juniorów, jeżeli dopuściliby start młodzieżowców zza granicy (...) prezes Szymański powiedział, że są gotowi spełnić naszą dawną prośbę o dopuszczenie drużyny Lokomotivu do Ligi Juniorów - to dobra wiadomość, jednak nie mogła nam poprawić nastrojów...


Czyżby podpisując wspomniany kontrakt nikt w zawiadującej rozgrywkami spółce nawet nie pochylił się nad tym, że w Nice PLŻ występuje jeden klub spoza Polski? I niekoniecznie na torze musi okazać się słabszy od typowanego przez wszystkich do awansu ROW-u.

- Absolutnie absurdalna sytuacja - komentuje w tle reportażu jego narratorka. - Dlaczego wcześniej, po podpisaniu tego kontraktu, nikt niczego Łotyszom nie powiedział? - pyta. I zastanawia się, co z takim Jewgienijem Kostygowem, którego klub szkolił, podobnie jak wcześniej Lebiediewa, a teraz miałby go wysłać na trybuny (kazać kończyć karierę?), bo po co szkolić (i gdzie?), skoro w lidze musieliby jeździć dwaj polscy juniorzy, a rezerwowymi, w przypadku kontuzji, także być Polacy. Gdyby poprzednia minister sportu nadal piastowała swój urząd, niechybnie rzekłaby: to odeślijcie Kostygowa do innego łotewskiego klubu.

Gdzieś wcześniej w reportażu przemyka perełka - sugestia, żeby Łotysze przejeździli ten sezon na stadionie... w Gdańsku. Stronę polską reprezentuje na ekranie Przemysław Szymkowiak, kiedyś dziennikarz Tygodnika Żużlowego, obecnie PR-owiec spółki Ekstraliga, p.o. rzecznika prasowego, który powtarza jeszcze raz o "spełnieniu wszystkich punktów regulaminu", a na końcu rzuca argument koronny: "Nigdy dotąd zespół zagraniczny nie jeździł w polskiej Ekstralidze". No tak. Nigdy dotąd też żaden "100% polski" zespół nie uciekał z finału rozgrywek, a inny dzień przed barażem nie wypożyczał dwóch szkółkowiczów po licencji, żeby finansowo utopić silniejszego rywala. Ale to Ekstralidze nie przeszkadza.

Co z tego wszystkiego pojęli Rybnikow, Zil i Kokin? A co mieli pojąć? Tak jak w tytule filmu: nikt ich tu nie chce, mają się wynosić, a swoim awansem podetrzeć sobie tyłki. Zaś absurdalne wymogi, z czterema (a de facto sześcioma) Polakami w składzie, utrzymywane są właśnie dlatego, bo nasi działacze doskonale wiedzą, że ich spełnienie rozpieprzyłoby wszystkie fundamenty Lokomotivu, całą długofalową koncepcję działania tego klubu. To bardzo dobrze, że Łotysze na to nie idą. Dość już mamy ligowych kamikaze.

Ale naprawdę smutny jest pierwszy komentarz, jaki pojawił się pod tym filmem. Epitetu долбаные tłumaczyć się nawet nie godzi, Пшеки zaś to pogardliwa nazwa Polaków używana od lat za Bugiem. My też o "przyjaciołach Moskalach" nieraz mówiliśmy i mówimy per "kacapy". Teraz, przez niedołężną twórczość kilku osób, nie tylko jako sympatycy żużla, ale nawet jako nacja, odbierani jesteśmy właśnie tak. Jako cwaniaczki, dusigrosze, kombinatorzy, ludzie mający za nic honor. Dziękujemy, panowie, świetną nam reklamę zrobiliście.

Jest jeden plus. W dobie internetu i powszechnej znajomości języka angielskiego, nawet inny alfabet nie jest na dłuższą metę problemem; i nawet tam, hen za Bugiem, Niemnem i Dźwiną, szybko dowiedzą się, że tą pozbawioną honoru grupą nie są "Pszeki", nie są polscy sympatycy żużla, ani nawet polskie żużlowe środowisko jako ogół - to tylko kilka, może kilkanaście osób. Odzianych w gustowne marynarki.

Awansujcie sobie Ostrów, awansujcie Rybnik, opchnijcie to miejsce Grudziądzowi (o ile ktokolwiek z tamtych ośrodków zechce "awansować" w tak haniebny sposób), jak dla nas możecie nawet zaprosić Znicz Pruszków. Szacunku głównych sponsorów dyscypliny, która co miesiąc wypłaca wam pensje, nigdy nie kupicie.

P.S. Локомотив - Перед вами закрывают дверь, для нас вы Экстралига!

Foto: lokomotive.lv

Korzystanie z linków socialshare lub dodanie komentarza na stronie jednoznaczne z wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych podanych podczas kontaktu email zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Podanie danych jest dobrowolne. Administratorem podanych przez Pana/Panią danych osobowych jest właściciel strony Jakub Horbaczewski . Pana/Pani dane będą przetwarzane w celach związanych z udzieleniem odpowiedzi, przedstawieniem oferty usług oraz w celach statystycznych zgodnie z polityką prywatności. Przysługuje Panu/Pani prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.

KALENDARIUM

POWIEDZIELI

Łaguta GrigorijPewny, że wygram, to ja mogę być w motocrossie. Żużel to nie to samo, co motocross. Tam wyścig trwa 30 min., jeśli wiem, że jestem mocny i mam siły, to wiem, że wygram. W żużlu trwa minutę, a mnóstwo spraw zależy od innych.
Grigorij Łaguta

 

 PGE Ekstraliga 2018
1. Fogo Unia Leszno  14 29 +168
2. Cash Broker Stal Gorzów  14 21 +43
3. forBET Włókniarz  14 19 +2
4. Betard Sparta Wrocław  14 19 +54
5. Get Well Toruń  14 18 -19
6. MrGARDEN GKM Grudziądz  14 12 -86
7. Falubaz Zielona Góra  14 10 -64
8. Grupa Azoty Unia Tarnów  14 10 -98
 Nice PLŻ 2018
1. Speed Car Motor Lublin  14 26 +187
2. ROW Rybnik  14 23 +181
3. Car Gwarant Start Gniezno  14 23 +66
4. Lokomotiv Dyneburg  14 21 -4
5. Orzeł Łódź  14 18 +47
6. Zdunek Wybrzeże Gdańsk  14 15 +40
7. Euro Finannce Polonia Piła  14 7 -149
8. Arge Speedway Wanda
 14 5 -368
2. Polska Liga Żużlowa
1. Stal Rzeszów  12 29 +181
2. MDM Komputery TŻ Ostrovia  12 24 +137
3. Stainer Unia Kolejarz Rawicz  12 16 +31
4. OK Kolejarz Opole  12 15 -29
5. Iveston PSŻ Poznań  12 11 -37
6. Polonia Bydgoszcz  12 8 -136
7. KSM Krosno  12 2 -147
 Klasyfikacja końcowa Grand Prix 2018
1. flaga UK Tai Woffinden
139
2. flaga Polski Bartosz Zmarzlik
129
3. flaga Szwecji Fredrik Lindgren
109
4. flaga Polski Maciej Janowski
104
5. flaga USA Greg Hancock 102
6. flaga Rosji Artiom Łaguta 97
7. flaga Australii Jason Doyle 93
8. flaga Rosji Emil Sajfutdinow 89
9. flaga Polski Patryk Dudek 84
10. flaga Słowenii Matej Žagar 79
11. flaga Danii Nicki Pedersen 74
12. flaga Australii Chris Holder 65
13. SVK Martin Vaculík 52
14. flaga Polski Przemysław Pawlicki 36
15. flaga Danii Niels Kristian Iversen 36
16. flaga UK Craig Cook 30

PARTNERZY

kibic-zuzla logozuzlowefotki-logo
WszystkoCzarne blog

Pomóż kontuzjowanym

KamilCieślar
DW43