ATL SPEEDWAY2

KALENDARIUM

POWIEDZIELI

ProtasiewiczPiotrRobiłem, co mogłem. Na liderów rywali byłem dziś za słaby. Zdajemy sobie sprawę, że każdy z meczów, jakie nam pozostały, będzie dla nas meczem o życie.

Piotr Protasiewicz po meczu Włókniarz-Falubaz 52:38 / nSport+

Ocena użytkowników: 5 / 5

Star ActiveStar ActiveStar ActiveStar ActiveStar Active
 

GrandPrixWawa18Skąd taki tytuł rodem z liryki zwrotu do adresata? Tak napisał właśnie Oliver Berntzon, rewelacja lipcowego dwumeczu Dackarna - Vetlanda w Elitserien (łącznie 18 pkt w obu spotkaniach). I dołączył taki filmik:

 

 

 

 

 

 


Pewnie da się znaleźć lepsze, bardziej jaskrawe przykłady krzywdzenia walczących o punkty (i swoje pieniądze) żużlowców, ale nie o to przecież chodzi. Czy u nas w Polsce jest lepiej? Czy gdziekolwiek jest lepiej? W Ekstralidze, pierwszej lidze, Grand Prix? Nigdzie nie jest lepiej. O, tak jest lepiej:

HallstavikGP2018


Co to jest? Parada oszustów? A może sędzia-stachanowiec?

Jest jeszcze lepiej. To "coś" zaczyna już nam rozdawać medale. Jaki cytat przeszedł do historii po zakończonym sukcesem (ponoć) występie naszej kadry w debiutanckiej odsłonie Speedway of Nations na Estadio Pustico we Wrocławiu? Ja zapamiętałem swojskie "kur*a, łorningi się sumują!". Spektakularne. To prawie jak inny cytat, "Mundial w 4K", puentujący występ nienagannie wystylizowanych niedojd, które pojechały na największą imprezę świata, żeby ustanowić mundialowy rekord wszech czasów w nie-bieganiu. Niestety, mieli na sobie koszulki z Białym Orłem, a cały świat musiał na to patrzeć. Znam kilku żużlomaniaków, którzy w ślad za wypitymi "stadionowymi" robią więcej kilometrów do toi-toia, niż oni przebiegli w meczu z Japonią. I nie symulują skurczu w łydce, bo obciach.

 

Wracając do żużla, wygląda to aż karykaturalnie. Z jednej strony mamy żużlowców, którzy opowiadają, jakież to tytanowo-kosmiczne nowinki rodem z Formuły 1. muszą pchać teraz w silniki, chcąc utrzymać się na topie, jednocześnie narzekają, jakie generuje to koszty (też kosmiczne), czym tłumaczą fakt, że muszą za każdy mecz w Polsce inkasować po 50-80 tys. zł, na to samo psioczą oczywiście ligowi prezesi... a równolegle wyniki na torze w co którymś biegu ustala im drogą uznaniową pan sędzia z magicznym przyciskiem. Temu przerwie, tamtego puści... "Bo tak". Nie wspominając już o tym, że całe imprezy odwoływano, a dziesiątki tysięcy monet szły w "komin", bo latami długimi nie potrafiono wymyślić sposobu rozkładania ceraty na torze. Modern speedway, nie ma co...

Dlaczego, do jasnej cholery, w tym grajdołku zmieniają się tylko brzuchy i fryzury? Za co wypłaca sobie pieniądze pan Castagna z kolegami? Jakie trwają w tej chwili prace nad technologicznymi nowinkami, które skierują żużel na lepsze tory i sprostają obecnym czasom, w których pierwsza z brzegu powtórka w C+ pokazuje kibicom jak na dłoni, że sędzia się pomylił? W FIM-ie, w UEM, w Ekstralidze? Pytam o realne działania i realny postęp, a nie marketingowy blichtr, którym się nas zalewa. Nie twórczość klubowych speców od PR-u (którzy po godzinach sami śmieją się z gówniarzerii lajkującej te posty), nie promocyjne patronackie tricki, często obrażające inteligencję przeciętnego odbiorcy tekstami o "znakomitej sprzedaży" i "kończących się biletach" na każdą kolejną imprezę, czy nowymi zastępami kochających żużel młodzieńczym zauroczeniem nastolatków promujących ekstraligę po twitterach. Ciekawe, czy wolno im tam na tym twitterze napisać, że sędzia wypaczył wynik, a jak tak dalej pójdzie z przerywaniem biegów, wykluczaniem i rozdawaniem ostrzeżeń, to na żużel ludzie zaczną patrzeć nie jak na rywalizację sportową, a jak na objazdowy cyrk.

Owszem, pojawili się komisarze, pęcznieje regulamin, niebawem nikt już tej książki nie uniesie i trzeba będzie wprowadzić, wzorem starożytnego Rzymu, funkcję lecticariusów - noszących ją za sędzią w specjalnej lektyce. Sęk w tym, że to są nowości mające zwalczać problemy, które sami wygenerowaliśmy. Aż ciśnie się na usta, by sparafrazować najsłynniejszy z cytatów "Kisiela", który pisał, że socjalizm to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju. A jednocześnie nie możemy się uporać z kwestiami tak fundamentalnymi jak kradzione hurtowo starty, albo tak prostymi i nie wymagającymi nakładów jak możliwość zaliczenia wyników przerwanego wyścigu.

Czytam, że już za rok w GP lepsze czasy treningu będą dawać pierwszeństwo w wyborze numeru startowego. O, to jest realna zmiana. Aż dziwne, że wystarczyło im 10 lat, żeby na to wpadli. Czynnik sportowy zamiast losowego. Źle? No dobrze. Pewnie, że dobrze. Czekam tylko na pierwszą scysję, kiedy zwycięzca piątkowego treningu wybierze sobie najlepsze pole (w piątek), a w nocy nastąpi splot "obiektywnych" zdarzeń, który spowoduje, że będzie miał pole, ale najgorsze. Czas start.

Można by to zneutralizować robiąc ten trening w sobotę rano, ale na to pewnie w BSI wpadną za 10 kolejnych lat. Jak im ktoś podpowie.

 

Wkurza mnie ten żużel czasami (jest w tym pozytywny aspekt - to znak, że wciąż jeszcze pozostaje jedną z ulubionych dyscyplin). Wkurza nie tyle sam fakt, że wszystkim, bez wyjątku (poza kibicami), coraz bardziej chodzi tylko o robienie kasy (takie czasy) i w coraz mniej zawoalowanej formie dają to do zrozumienia, ale o to, że władze i promotorzy prowadzą obecnie coś, co nazwałbym gospodarką rabunkową. Dobrze wiedzą, że w Polsce (a stąd płynie główny strumień pieniędzy) żużel ma milionową rzeszę sympatyków. Mnóstwo osób jest po prostu pozytywnie chorych na speedway. Pójdą na ligę i zapłacą za mecz, choćby z góry znali dokładny jego wynik. A potem wrócą do domu i będą sławić ukochaną dyscyplinę, odliczając dni do kolejnego. Niespotykany sojusz żużla z tronem na gruncie lokalnym powoduje, że turniej na który przychodzi 900 osób wcale nie jest tak "do tyłu", bo choć wpływy z biletów pokryły koszty paliwa do polewaczki, wcześniej miasto w swej łaskawości dało ćwierć miliona złotych z podatków mieszkańców. To czym tu się martwić?

To się tak będzie kręcić jeszcze długo, bo ta rzesza kibiców-wyborców raczej się rozrośnie niż stopnieje. Zwłaszcza częstowana coraz gęstszą promocyjną papką, o jakiej jeszcze 15 lat temu nikt by nawet nie śnił. Tylko co z tego, skoro te pieniądze (w tym miliony ze środków publicznych) są przejadane. Lądują w prywatnych kieszeniach. I tyle. I wszystkim z tym dobrze.

Matej witaj w domu


Nawet w piłce nożnej nożnej, ostatnim bastionie źle pojętego konserwatyzmu, latami sterowanym przez organizację stetryczało-mafijną, coś drgnęło. Na miejsce tych, których przejął prokurator, postawiono młodszych. Przetestowano i wdrożono VAR. Kupiono sprzęt, przeszkolono ludzi. Udało się. Mundial okazał się wielkim zwycięstwem futbolu. W zawodowej koszykówce i hokeju przerwy na "video review" są od lat i w kluczowych sytuacjach trwają niekiedy po kilka minut, byle wydać sprawiedliwy werdykt. W tenisie i siatkówce sprawdzić można każdą piłkę. W skokach narciarskich, gdzie w porównaniu z innymi dyscyplinami do obstawienia są "hektary", od wiekopomnej rewolucji minęło już 10 lat. Nie dało się inaczej, to naszpikowano te hektary elektroniką. W żużlu mamy po trzy powtórki jednego wyścigu, bo nie możemy uporać się z kradzionymi startami... Dramat.

Jeśli czyta to jakiś absolwent politechniki, pewnie przyzna, że skonstruowanie systemu, który w mig pokazywałby, czy zawodnik puścił sprzęgło zanim sędzia nacisnął przycisk, czy jednak później, to zadanie godne zaliczenia II roku. Bo na trzecim zajmują się już bardziej zaawansowanymi projektami.

Z elektroniką nikt się nie będzie kłócił - to największy plus. Poza garstką bałwanów, ale tacy zawsze się znajdą. Albo stwórzmy taki niezawodny system - i wtedy trwajmy przy regulaminie z dwoma ostrzeżeniami (zaoszczędzimy sporo czasu na modlenie się do powtórek - to już pewien zysk), albo dopuśćmy wreszcie najprostsze z możliwych rozwiązań: dotknął taśmy - do wykluczenia, nie dotknął - niech jedzie. Jego ryzyko.

Skoro oszukują i tak wszyscy, to niech sobie oszukują. Jak ktoś ma głowę na karku i więcej niż 18 lat, od dawna wie, że żużel, zwłaszcza ten w polskim wydaniu, jest jak dobre polskie kino. Naczelną zasadą jest "Graliśmy uczciwie: ty oszukiwałeś, ja oszukiwałem - wygrał lepszy". Wpisze się w dewizę.

W tej chwili nie ma ni tego, ani tego. Sędzia przerywa bieg, a potem zaczyna się dochodzenie, czy faktycznie miał rację. I takie filmiki, jak ten Berntzona. Plus wściekłość tych, którzy ten biznes finansują. Bezpośrednio lub pośrednio. Bo bez tej milionowej rzeszy ludzi na stadionach i przed telewizorami - tak, drodzy działacze FIM-u i Ekstraligi - bez tej rzeszy kibiców, konsumentów i wyborców, która wyróżnia polski żużel na tle wszystkich pozostałych krajów bawiących się w ten sport, ani lokalni politycy nie dawaliby 2,5 mln zł rocznie w Rybniku na ligę niżej, ani 3,5 mln zł w Częstochowie na ligę wyżej, ani wielkie firmy klasy PGE nie miałyby w tym mecenacie żadnego interesu. Wasze pensje i stanowiska to też pochodna tego fenomenu. Zróbcie więc i wy coś dla tych ludzi i dla tej dyscypliny. Szybciej i sprawniej niż z tą ceratą.

 

Jakub Horbaczewski

Korzystanie z linków socialshare lub dodanie komentarza na stronie jednoznaczne z wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych podanych podczas kontaktu email zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Podanie danych jest dobrowolne. Administratorem podanych przez Pana/Panią danych osobowych jest właściciel strony Jakub Horbaczewski . Pana/Pani dane będą przetwarzane w celach związanych z udzieleniem odpowiedzi, przedstawieniem oferty usług oraz w celach statystycznych zgodnie z polityką prywatności. Przysługuje Panu/Pani prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.

Komentarze  

lotto
+1 #4 lotto 2018-07-22 11:02
Cytuję od_redakcji:
Cytuję lotto:
" dopuśćmy wreszcie najprostsze z możliwych rozwiązań: dotknął taśmy - do wykluczenia, nie dotknął - niech jedzie. Jego ryzyko."

W punkt. 75:15 dla Pana Jakuba.

Najlepsze, że daaaawno daaawno temu tak już było. Owszem, żużlowcy ruszali się pod taśmą, cudowali, prowokowali innych. A i sędzia puszczał taśmę "z partyzanta". Ale żużel istniał i miał się całkiem dobrze.



Tak wiem, wystarczy zerknąć na dodatkowy wyścig IMŚ w 1973:)
Cytować | Zgłoś administratorowi
od_redakcji
0 #3 od_redakcji 2018-07-22 02:39
Cytuję lotto:
" dopuśćmy wreszcie najprostsze z możliwych rozwiązań: dotknął taśmy - do wykluczenia, nie dotknął - niech jedzie. Jego ryzyko."

W punkt. 75:15 dla Pana Jakuba.

Najlepsze, że daaaawno daaawno temu tak już było. Owszem, żużlowcy ruszali się pod taśmą, cudowali, prowokowali innych. A i sędzia puszczał taśmę "z partyzanta". Ale żużel istniał i miał się całkiem dobrze.
Cytować | Zgłoś administratorowi
lotto
+1 #2 lotto 2018-07-21 16:11
" dopuśćmy wreszcie najprostsze z możliwych rozwiązań: dotknął taśmy - do wykluczenia, nie dotknął - niech jedzie. Jego ryzyko."

W punkt. 75:15 dla Pana Jakuba.
Cytować | Zgłoś administratorowi
lotto
0 #1 lotto 2018-07-21 16:11
" dopuśćmy wreszcie najprostsze z możliwych rozwiązań: dotknął taśmy - do wykluczenia, nie dotknął - niech jedzie. Jego ryzyko."

W punkt. 75:15 dla Pana Jakuba.
Cytować | Zgłoś administratorowi

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

KALENDARIUM

POWIEDZIELI

ProtasiewiczPiotrRobiłem, co mogłem. Na liderów rywali byłem dziś za słaby. Zdajemy sobie sprawę, że każdy z meczów, jakie nam pozostały, będzie dla nas meczem o życie.

Piotr Protasiewicz po meczu Włókniarz-Falubaz 52:38 / nSport+

 PGE Ekstraliga 2018
1. Fogo Unia Leszno  13 26 +148
2. Cash Broker Stal Gorzów  13 21 +63
3. Betard Sparta Wrocław  12 18 +74
4. forBET Włókniarz
 12 17 +14
5. Get Well Toruń  12 13 -39
6. MrGARDEN GKM Grudziądz  12 8 -106
7. Grupa Azoty Unia Tarnów  12 8 -98
8. Falubaz Zielona Góra  12 7 -56
 Nice PLŻ 2018
1. Speed Car Motor Lublin  12 25 +197
2. Car Gwarant Start Gniezno  12 20 +73
3. Lokomotiv Dyneburg  12 19 +7
4. ROW Rybnik  12 17 +150
5. Zdunek Wybrzeże Gdańsk  11 11 +36
6. Orzeł Łódź  11 9 -15
7. Euro Finannce Polonia Piła  11 4 -144
8. Arge Speedway Wanda
 11 3 -304
2. Polska Liga Żużlowa
1. Stal Rzeszów  11 26 +165
2. MDM Komputery TŻ Ostrovia  11 24 +153
3. Stainer Unia Kolejarz Rawicz  11 13 +15
4. OK Kolejarz Opole  10 9 -37
5. Iveston PSŻ Poznań  10 8 -60
6. Polonia Bydgoszcz  11 8 -132
7. KSM Krosno  10 2 -104
 Klasyfikacja Grand Prix 2018 (po 6/10)
1. flaga UK Tai Woffinden
91
2. flaga Szwecji Fredrik Lindgren
74
3. flaga Polski Maciej Janowski
70
4. flaga Polski Bartosz Zmarzlik
69
5. flaga Rosji Emil Sajfutdinow 62
6. flaga USA Greg Hancock
56
7. flaga Polski Patryk Dudek 56
8. flaga Rosji Artiom Łaguta 53
9. flaga Słowenii Matej Žagar 50
10. flaga Danii Nicki Pedersen 46
11. flaga Australii Jason Doyle 44
12. flaga Australii Chris Holder 43
13. flaga Polski Przemysław Pawlicki 27
14. flaga UK Craig Cook 21
15.  SVK Martin Vaculík 17
16. flaga Danii Niels Kristian Iversen  9

PARTNERZY

kibic-zuzla logozuzlowefotki-logo
WszystkoCzarne blog

Pomóż kontuzjowanym

KamilCieślar
DW43