ATL SPEEDWAY2

KALENDARIUM

POWIEDZIELI

ProtasiewiczPiotrRobiłem, co mogłem. Na liderów rywali byłem dziś za słaby. Zdajemy sobie sprawę, że każdy z meczów, jakie nam pozostały, będzie dla nas meczem o życie.

Piotr Protasiewicz po meczu Włókniarz-Falubaz 52:38 / nSport+

togliatti-wjazdNiedawno red. Maciej Iwański z redakcji sportowej TVP, przy okazji komentowanych przez siebie meczów Mundialu 2014, a tuż potem pierwszych odsłon corocznego komediodramatu p.t. "letnie blamaże polskich drużyn w europejskich pucharach", zainicjował ciekawy cykl pod roboczą nazwą "kilka nikomu niepotrzebnych wiadomości o...". Co prawda dziwię się i podziwiam zarazem, że znalazł w sobie tyle profesjonalizmu, by prócz opowiadania o ww. ciekawostkach mówić jeszcze cokolwiek innego (bo to, co leniwie wiło się po boisku nijak na komentarz nie zasługiwało, żaden), bardzo mi się jednak sam pomysł spodobał. Raz, że "(nie)znośną lekkość bytu", pod każdą postacią niezmiennie afirmuję, a dwa - zaświadcza to tylko o tym, ile pracy red. Iwański wkłada w godziwe i fachowe wypełnianie swoich obowiązków. Zupełnie odwrotnie niż wyżelowani bohaterowie europośmiewiska, których ego, wysokie niczym wielomilionowe kontrakty, rokrocznie kopem w cztery litery na właściwy poziom sprowadzają kopiący hobbystycznie piłkę reprezentanci półamatorskich klubów z Irlandii, Liechtensteinu, Azerbejdżanu, Armenii, Islandii, Litwy, Łotwy, Estonii i wszelkich nowo powstałych państwowych i quasi-państwowych tworów. Pomysł red. Iwańskiego (miejmy nadzieję, że się nie obrazi) podbierzemy.

... i zaadaptujemy do warunków żużlowych. Okazja po temu jak znalazł. Druga runda cyklu IME, z angielska promowanego pod szyldem SEC, odbędzie się w dalekiej (acz nie aż tak bardzo dalekiej) Rosji, w Togliatti w obwodzie samarskim - w miejscu, gdzie swój debiut świętowała już rok temu. Ponieważ, aby zyskać prestiż, cały cykl będzie musiał odjechać jeszcze ze 30 edycji (nie wiadomo czy dożyjemy), a jesteśmy po jednych tylko zawodach, w dodatku zdominowanych przez specyficznie "chodzące" pola startowe, rozwodzić się nad szansami tych i owych, poza oczywiście Sajfutdinowem, któremu z naturalnych względów będzie zależało na zwycięstwie, nie ma większego sensu -  panowie pościgają się za kasę, pewnie trochę większą niż w Grand Prix, pewnie trochę mniejszą niż w lidze, więc na tym poprzestańmy. Bo tak naprawdę, kiedy nie idzie o tytuł DMP, spadek/awans czy laur IMŚ kibicowi wszystko jedno - kibic włączy telewizor po to, żeby zobaczyć ładną walkę na dobrze przygotowanym torze. I tego sobie i organizatorom życzmy. A przy okazji warto skorzystać i wynieść coś z tych odwiedzin w miejscu wciąż nieczęsto goszczącym na żużlowej mapie świata. Nawet jeśli rzeczone coś - hołdując tytułowi - zupełnie nieprzydatne.


180px-Palmiro Togliatti timbre soviétique1. Togliatti (ros. Тольятти), nie tylko dla nas, ale także dla rodowitych Rosjan nazwę ma zdecydowanie obco brzmiącą. I nic dziwnego. Aż do 1964 roku miasto nazywało się swojsko - Stawropol nad Wołgą (ros. Ставрополь на Волге), w lecie tego właśnie roku, tuż po śmierci Palmiro Togliattiego, włoskiego marksisty-komunisty i zarazem wielkiego przyjaciela ZSRR, na jego cześć miasto przemianowano. Sam Togliatti zmarł w Jałcie na Krymie, na udar mózgu. ZSRR by dojrzeć do tego samego potrzebowało jeszcze 30 lat.



 

 


2
. Gdzie to w ogóle jest, i jak bardzo daleko? Kawałeczek będzie. Gdyby ktoś zechciał zatankować cinquecento i spod siedziby firmy One Sport wybrać się w trasę - wyjdzie 2500 km. Według elektronicznych przewodników w 32 godziny da się wyrobić. Obawiamy się tylko, że samo wyjechanie z Torunia i dojazd do granicy mogą zająć tyle.


Drogą lotniczą, czyli jedyną humanitarną, startując z Bydgoszczy, z 3 przesiadkami (Finnairem, Eurolotem i Aerofłotem) podróż zajmie jedynie 16,5 godziny. O ile wszystko przebiegnie idealnie. Plus jest taki, że na szczęście omija się tereny pozostające pod kontrolą żołnierzy bez naszywek na mundurach, za to z zestawami ziemia-powietrze średniego zasięgu - kolegów tych, którzy na Krymie, według słów wielbionego przez nich wodza, "mundury i sprzęt mogli sobie kupić w każdym sklepie z militariami".

Togliatti-mapka

3. Jak na warunki rosyjskie 720-tysięczne Togliatti jest miastem sporym, ale nie wielkim. Pod tym względem plasuje się na 17. miejscu w Federacji Rosyjskiej. Ale już stolica obwodu, ponad milionowa Samara, jest na 6-7 pozycji w skali całego kraju. Przekładając to na warunki polskie, Togliatti zajęłoby 3. lokatę, ex-aequo z Łodzią. Nieco za Krakowem i sporo przed Wrocławiem.

4. Każdy Rosjanin kojarzy Togliatti z klubem hokejowym oraz produkcją aut. Obydwa łączy jedna nazwa - Łada. Nieprzypadkowo. To właśnie w tym mieście swoją siedzibę mają zakłady WAZ (ros. ВАЗ), duma rosyjskiej motoryzacji. Choć warto pamiętać, że jeszcze do niedawna wszystkie modele aut z Togliatti jako Łady (a w zasadzie Lady - transkrypcja z "Ł" jest czysto polską specjalnością) jako takie znane były poza granicami Rosji, dla samych Rosjan, na wewnętrzny rynek produkowano auta pod wdzięczną nazwą Żyguli (ros. Жигули). Złośliwcy, którym swego czasu dane było je użytkować twierdzą, że nazwa idealnie oddaje odczucia z eksploatacji, ale tak naprawdę starsze modele Łady-Żyguli trzymają się mocno jak idee Lenina - i do dziś można je zobaczyć w migawkach TV ze wszystkich niemal postradzieckich republik, od Białorusi po granicę chińską i Władywostok.

        togliatti-fabrykaLada 2101-waz-żiguli
Linia produkcyjna fabryki AwtoWAZ i kultowy model Łady 2101 (WAZ Żyguli)


5. Pomniki, pomniki, pomniki... Ktokolwiek wyściubił nieco nosa za Bug, ten wie, że to już taka rosyjska specjalność i specyfika rosyjskich miast zarazem. Sami gospodarze mają problem, żeby policzyć, ile ich dokładnie jest. Marks, Engels, Lenin, Togliatti, Żukow, Woroszyłow, wszyscy zasłużeni komuniści i bohaterowie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, prawdziwi i wydumani... Ba, nawet dyrektorzy największych zakładów w mieście: i AwtoWAZ, i tych azotowych - też mają swoje pomniki. Miejmy nadzieję, że w Tarnowie nikt tego nie przeczyta.

lenin Oczywiście Lenin wiecznie żywy, także w Togliatti, wskazuje dłonią jedynie słuszny kierunek.

 

 

 

 

 

 

 

 

 


marksPomnik Marksa - odsłonięty, co ciekawe, w 1989 r., kiedy już na rubieżach Wielkiego Brata paliło się i waliło. Stoi pomiędzy ul. Marksa i pl. Wolności. Co prawda w 2007 r. wandale dorysowali mu to i owo, ale został odnowiony i straszy/cieszy oko do dziś.

 

 

 

 

 

 

ŻukowMarszałek Żukow - Mega jest nie tylko Łada, mega szacunek dla autora tego monumentu - ...że zdołał pomieścić wszystkie ordery i odznaczenia Żukowa. Nie bez kozery o tym piszemy. Georgi Konstantynowicz, zdobywca Berlina, a w rzeczywistości dowódca dość mierny, zasypujący wroga ciałami swoich poległych żołnierzy, miał do orderów koszmarną słabość. Ponieważ nikt nigdy w historii ZSSR nie otrzymał czwartej Złotej Gwiazdy Bohatera Związku Radzieckiego (to te u samej góry)... przyznał ją sobie sam, uzasadniając: "W uznaniu wielkich zasług, a także na 60. urodziny".

Wprawne oko dostrzeże na żukowowej klapie także Virtuti Militari (przyznany 1945). Cóż, takie były czasy.

 

Żaniołeby nie było tak jednostronnie... Piękny "Anioł bolejący". Stoi nieco na uboczu, w Parku Miejskim, by nie prowokować do zbyt wielu pytań. Odsłonięty dopiero w 2005 r., ku czci ofiar politycznych represji - pomordowanych przez tych, którzy idee bohaterów wskazanych powyżej wcielali w czyn. Dziś kwiaty leżą i tu, i tam. Kolejna zagadka rozdartej rosyjskiej duszy.


 

A poniżej - coś specjalnego. Mało jest miast na świecie, w których najbardziej znanym (i lubianym) pomnikiem jest pomnik... psa. Swoją szansę miała Częstochowa, ale do dziś nie bardzo wiemy, co stało się z dwoma psiakami ze stadionu CKM, które musiały ustąpić miejsca nowo budowanej potędze Włókniarza. "Pamjatnik Predannosti", czyli pomnik poświęcenia - tę historię opowie wam w Togliatti każdy. Każdy na swój sposób, ale nie o szczegóły tutaj chodzi. Jeśli chcecie, posłuchajcie.

Mieszkał na jednym z większych osiedli człowiek, który nie miał rodziny, ale miał ukochanego psa - suczkę owczarka. Pies codziennie odprowadzał swojego pana do samochodu czy autobusu, a potem wracał, wpuszczany przez uczynnych sąsiadów do mieszkania. I czekał cierpliwie aż jego pan wróci. Któregoś dnia jednak pan nie wrócił do domu. Nie wrócił już nigdy. Zginął tragicznie w wypadku samochodowym, tuż obok miejsca, gdzie tyle lat wspólnie spacerowali. Psem chcieli zaopiekować się sąsiedzi, mieszkańcy osiedla, potem chciano problem rozwiązać administracyjnie, kierując "sabaczkę" do schroniska, ale nic to nie dawało. Pies wciąż czekał. Wymykał się i zawsze wracał w jedno miejsce - właśnie w to, w którym jego psi nos i pamięć podpowiadały mu, że tam po raz ostatni widział swojego pana. Tam się kładł - i czekał. Czekał tak prawie 10 lat, do końca swoich psich dni. Nikt już nie pamiętał jak się wabił. "Wierny" - tak wszyscy mówili. Mieszkańcy osiedla zbudowali mu na poboczu ocieplaną budę, a kiedy sprawa stała się głośna wiernego psiaka dokarmiało pół miasta. Tylko nikt nie umiał mu wytłumaczyć, że całe poświęcenie na nic... Teraz pomnik psiej wierności jest chętniej odwiedzany od "pamjatników" wszystkich twórców rosyjskiego imperium razem wziętych.

vernost

6. Przepływająca przez Togliatti Wołga to największa i najdłuższa rzeka Europy. Jej długość to ponad 3,5 tys. km (byłoby jeszcze więcej, gdyby w czasach radzieckich nie została skrócona o ponad 150 km). Kibice Unibaksu i wszyscy ci, ktorzy przy okazji meczu z "Aniołami" spróbowali zobaczyć coś więcej niż Moto Arenę, mogą próbować porównania do Wisły w Toruniu, która widziana z bulwaru wydaje się taaaaaka szeroka. Ale Wołga, w swym dolnym biegu, rozlewa się na szerokości... 30 kilometrów.


7.
W centrum Togliatti (choć naturalnie nie tym ścisłym), tuż za fabryką AwtoWAZ, na terenie Muzeum Wojenno-Technicznego dumnie stoi... radziecki okręt podwodny B-307 (zwodowany w 1980 roku, do 2002 r. służył w składzie Floty Północnej, port macierzysty: Polarnyj). To chyba jedyne miasto na świecie z takim eksponatem. Liczy sobie, bagatelka, 91 metrów długości i ponad 3000 ton wagi. Wagę eksponatu doceniła nawet oficjalna strona One Sport - SEC, która wzmiankuje: "Uwagę zwraca łódź podwodna B-307 dostarczona na miejsce w całości drogą lądową".


No cóż... pewnych rzeczy nawet w Rosji nie są w stanie przeskoczyć. Oczywiście okręt przetransportowano do Togliatti Wołgą, za pomocą specjalnych pontonów i pchany przez dwa ciężkie holowniki.

B-307


Ostatni rejs B-307 zaczął się 3 listopada 2003 roku, zakończył 22 kwietnia 2005. A potem... a potem rozpoczął się jeden z najciekawszych procesów transportu w XXI (już) wieku. Metr po metrze, za pomocą setek ludzi, wymyślnie skonstruowanych urządzeń i wypożyczonych od armii ciągników gąsienicowych przenoszono B-307 z wody na ląd. Efekt? Ustawili okręt w odległości 5 kilometrów od brzegu rzeki.

Półtora roku... Nawet polscy piłkarze poruszają się w szybszym tempie. Choć niektórzy ważą tyle samo.

B-307-2

8. Już choćby z racji tego, że niemal każdy mieszkaniec Togliatti ma lub miał w rodzinie kogoś, kto pracował w zakładach AwtoWAZ, sporty motorowe cieszą się szczególną popularnością (obok hokeja, z którym w Rosji nikt i nic nie wygra). Widać to i słychać za każdym razem na żużlowym stadionie Mega-Łady, nie tylko podczas IME (fani Emila&Łagutów mają własny hit: "Eto spidwej"). Generalnie, wszystko co ma silnik, koła i występuje w tym faktor rywalizacji nad Wołgą może liczyć na spory aplauz.



9.
W regionie Togliatti żyją łosie, jelenie, wilki, borsuki i... dzikie świnie (bez skojarzeń).


10. Kącik falubazowy:
W 1391 r. (566 r. przed narodzeniem Huszczy) w rejonie Togliatti miała miejsce jedna z największych bitew średniowiecza, stoczona między wojskami Tamerlana a armią tatarskiego chana Tochtamysza. Niestety, Tochtamysz przegrał.


11. ... A może "stety". Ta porażka oraz kolejne niepowodzenia spowodowały, że już 4 lata później bitny wojownik (m.in. zdobył i spalił Moskwę) musiał ze swego kraju uchodzić. Gdzie się skierował? Na Litwę, pod opiekę Witolda, brata stryjecznego Władysława Jagiełły. Syn Tochtamysza, Dżalal-ad-Din, ramię w ramię z Polakami bił Krzyżaków pod Grunwaldem, a osiedlające się na Litwie tatarskie elity dały początek Lipkom - "naszej" mniejszości tatarskiej. To było zaledwie 600 lat temu. Śmiejecie się? Potomkami tych polskich (litewskich) Tatarów byli m. in. Henryk Sienkiewicz, Magdalena Abakanowicz oraz... gwiazda Hollywood, jeden z "Siedmiu Wspaniałych", Charles Bronson.


Jakub Horbaczewski



Wykorzystano m. in.:

http://dic.academic.ru/
http://tltgorod.ru/
http://golosoff.ru/
http://strana.ru/
wikipedia.ru
YouTube

Autor dziękuje Czytelnikowi "Lotto" za wyszukanie ścieżki audio utworu "Eto spidwej" .

Korzystanie z linków socialshare lub dodanie komentarza na stronie jednoznaczne z wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych podanych podczas kontaktu email zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Podanie danych jest dobrowolne. Administratorem podanych przez Pana/Panią danych osobowych jest właściciel strony Jakub Horbaczewski . Pana/Pani dane będą przetwarzane w celach związanych z udzieleniem odpowiedzi, przedstawieniem oferty usług oraz w celach statystycznych zgodnie z polityką prywatności. Przysługuje Panu/Pani prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.

KALENDARIUM

POWIEDZIELI

ProtasiewiczPiotrRobiłem, co mogłem. Na liderów rywali byłem dziś za słaby. Zdajemy sobie sprawę, że każdy z meczów, jakie nam pozostały, będzie dla nas meczem o życie.

Piotr Protasiewicz po meczu Włókniarz-Falubaz 52:38 / nSport+

 PGE Ekstraliga 2018
1. Fogo Unia Leszno  13 26 +148
2. Cash Broker Stal Gorzów  13 21 +63
3. Betard Sparta Wrocław  12 18 +74
4. forBET Włókniarz
 12 17 +14
5. Get Well Toruń  12 13 -39
6. MrGARDEN GKM Grudziądz  12 8 -106
7. Grupa Azoty Unia Tarnów  12 8 -98
8. Falubaz Zielona Góra  12 7 -56
 Nice PLŻ 2018
1. Speed Car Motor Lublin  12 25 +197
2. Car Gwarant Start Gniezno  12 20 +73
3. Lokomotiv Dyneburg  12 19 +7
4. ROW Rybnik  12 17 +150
5. Zdunek Wybrzeże Gdańsk  11 11 +36
6. Orzeł Łódź  11 9 -15
7. Euro Finannce Polonia Piła  11 4 -144
8. Arge Speedway Wanda
 11 3 -304
2. Polska Liga Żużlowa
1. Stal Rzeszów  11 26 +165
2. MDM Komputery TŻ Ostrovia  11 24 +153
3. Stainer Unia Kolejarz Rawicz  11 13 +15
4. OK Kolejarz Opole  10 9 -37
5. Iveston PSŻ Poznań  10 8 -60
6. Polonia Bydgoszcz  11 8 -132
7. KSM Krosno  10 2 -104
 Klasyfikacja Grand Prix 2018 (po 6/10)
1. flaga UK Tai Woffinden
91
2. flaga Szwecji Fredrik Lindgren
74
3. flaga Polski Maciej Janowski
70
4. flaga Polski Bartosz Zmarzlik
69
5. flaga Rosji Emil Sajfutdinow 62
6. flaga USA Greg Hancock
56
7. flaga Polski Patryk Dudek 56
8. flaga Rosji Artiom Łaguta 53
9. flaga Słowenii Matej Žagar 50
10. flaga Danii Nicki Pedersen 46
11. flaga Australii Jason Doyle 44
12. flaga Australii Chris Holder 43
13. flaga Polski Przemysław Pawlicki 27
14. flaga UK Craig Cook 21
15.  SVK Martin Vaculík 17
16. flaga Danii Niels Kristian Iversen  9

PARTNERZY

kibic-zuzla logozuzlowefotki-logo
WszystkoCzarne blog

Pomóż kontuzjowanym

KamilCieślar
DW43