KALENDARIUM

POWIEDZIELI

Czuję trochę niedosyt. Popsułem bardzo start w finale. Może niepotrzebnie podjąłem ryzyko, ale gdyby przed zawodami dano mi takie miejsce, to brałbym w ciemno. Trzeba zamazać złe wspomnienie ze Stadionu Narodowego.

Dominik Kubera po SGP w Landshut

Falubaz-kibice2Z góry przepraszam wszystkich za to, że znów pojawia się artykuł dotyczący Falubazu, ale to co zobaczyłem podczas piątkowego pojedynku z PGE Marmą Rzeszów (jeśli taką nazwą w ogóle można te półtorej godziny spędzone na stadionie określić) po prostu mnie powaliło. Muszę się poważnie zastanowić nad sensownością wydawania pieniędzy na bilety, skoro otrzymuję towar, który zwyczajnie nie jest wart kwoty, jakiej klub żąda za możliwość obserwowania na żywo zmagań żużlowców.



Zabrałem na mecz syna, który za żużlem raczej nie przepada, chcąc pokazać mu fajny speedway na dobrym poziomie, który widniejący w programie zawodnicy powinni przecież zagwarantować. Wizualnie tor prezentował się całkiem dobrze, na pewno inaczej niż podczas niedzielnych derbów. Dodatkowo prowadzący konferansjerkę Kamil Kawicki zaczął podkreślać zalety przygotowania przyczepnej nawierzchni, dzięki której kibice będą świadkami wspaniałego widowiska. Opinia została uargumentowana tym, że Nicki Pedersen i Piotr Protasiewicz byli bardzo szybcy podczas próby toru. Cóż, większość czasów gorszych od rekordu toru o ponad 1,5 sekundy jakoś tego nie potwierdziło. Najgorsze jednak było to, że jeśli uznać atak na przeciwległej prostej jako mijankę, to tychże mijanek mieliśmy... jedną. Tak, podczas całego meczu było JEDNO jedyne wyprzedzenie, gdy w 8. biegu Nicki Pedersen przedarł się na na przeciwległej prostej pierwszego okrążenia na prowadzenie. Pozostałe wyścigi zostały rozstrzygnięte na pierwszym łuku i właściwie po przejechaniu 200 m można było zaliczać wyniki, bo i tak nic się już nie zmieniało.

 

Po 10. biegu usłyszałem pytanie: - kiedy pójdziemy do domu? - i nie miałem żadnego poważnego argumentu, aby uzasadnić dalsze przebywanie na niemiłosiernie zaśmieconych trybunach zielonogórskiego obiektu. Musiałem posiłkować się tłumaczeniem „jeszcze tylko pięć wyścigów”. Przed 14. gonitwą stanąłem już bliżej wyjścia, aby szybko i spokojnie opuścić stadion po zakończeniu ostatniego biegu. Usłyszałem kolejne pytanie: - czy to są wyścigi? I co miałem odpowiedzieć dziecku? Najlepiej prawdę, więc odparłem, że chyba nie, bo wyścigi polegają na ściganiu się, a tutaj takowego nie ma.

Obserwując zachowanie zawodników na torze można było odnieść wrażenie, że przynajmniej niektórzy z nich dobrze znali ostateczny wynik. Jeszcze przed drugą przerwą na równanie toru zacząłem podejrzewać, że końcowym rezultatem będzie remis, a każdy kolejny wyścig tylko utwierdzał mnie w tym przekonaniu. Straciłem całkowicie jakąkolwiek radość z oglądania tego czegoś szumnie nazywanego speedwayem i próbowałem znaleźć jakieś sensowne wytłumaczenie, o co w tym wszystkim chodzi? Żużlowcy niby jadą blisko, ale właściwie nie podejmują nawet próby ataku, traktory kompletnie nie ruszają toru jakieś cztery metry od bandy, w związku z czym cała odsypana tam nawierzchnia leży sobie spokojnie i najwyraźniej czeka na przerwę zimową. Jakby ktoś był ciekawy, to polewaczka tym razem robiła za każdym razem trzy okrążenia rosząc owal całkiem przyzwoicie, poza prostą startową, która polewana była w zdecydowanie mniejszym stopniu.

Potem przyglądałem się siedzącym obok mnie ludziom. Mocno dziwiło mnie, że kibice naprawdę pasjonowali się meczem, choć na torze nic się nie działo, a jedynym generatorem emocji był spiker próbujący na siłę przekonywać wszystkich, jakie to wielkie rzeczy będą miały miejsce w poszczególnych odsłonach. Im dłużej trwała impreza, tym bardziej nic się nie działo. Tyle, że wynik był na styku. W drugiej części zawodów miałem wrażenie, że żużlowcy robią całkiem sporo, aby nie wyprzedzić jadących przed nimi rywali. Moją remisową koncepcję zburzył w ostatnim wyścigu Jarosław Hampel, który nie dał się wyprzedzić Grzegorzowi Walaskowi, choć na drugim okrążeniu wydawało się to już niemal pewne. Wyszedłem ze stadionu mocno zirytowany i nie chce mi się tam wracać na kolejny mecz. Fakt, że jest się kibicem jakiejś drużyny nie oznacza, że trzeba się bezmyślnie zgadzać na każdy wał, tym bardziej, że musimy za to płacić niemałe pieniądze. Patrząc jednak na trybuny widać gołym okiem, że na razie zielonogórscy działacze nie mają się o co martwić, bo wśród kibiców panuje jakaś zbiorowa hipnoza i łykają najbardziej badziewny towar, byleby zawinąć go w żółto-biało-zielone opakowanie. Śmiać mi się chciało, gdy fani wpatrywali się w Krzysztofa Jabłońskiego, jako zbawcę tej drużyny i lek na permanentną niedyspozycję tych, którzy podpisali kontrakty jako liderzy.

Ostatecznie, jak wszyscy wiedzą, skończyło się dwupunktowym zwycięstwem gospodarzy. Trochę pospekuluję. Na moje oko Falubaz wygra teraz w Lesznie (mam wrażenie, że „Byki” jako klub nie mają poparcia bogatszych rywali, w związku z czym może być im bardzo ciężko w rundzie rewanżowej), czym zmniejszy szanse Unii na play-offy, robiąc tym samym miejsce dla... No i tu właśnie nie wiem, czy chodzi o Rzeszów, czy o Gorzów. Chyba raczej w grę wchodzi pierwsza opcja. Jako że zielonogórsko-rzeszowska współpraca kwitnie już od jakiegoś czasu, to zapewne w rewanżu „Żurawie” wygrają z bonusem. Przypomina się sytuacja z 2011 roku, gdy zanotowaliśmy dziwny remis w meczu Falubaz – PGE Marma po defektach Piotra Protasiewicza i Grega Hancocka (potem obie drużyny spotkały się w play-offach), przypomina się sytuacja z ubiegłego roku, gdy Falubaz przegrał z rzeszowianami jadącymi bez Jasona Crumpa, przypominają się też przekładane mecze, aby Falubaz mógł skorzystać z zastępstwa zawodnika przeciwko Stali Gorzów, czy też zupełnie niepotrzebnie przekładane tegoroczne spotkanie. Coś za dużo tych przypadków. Nieważne, skoro kibic jest na tyle naiwny (żeby nie powiedzieć głupi), że i tak kupi bilet, by wspierać to towarzystwo wzajemnej adoracji...

 

 

Korzystanie z linków socialshare lub dodanie komentarza na stronie jednoznaczne z wyrażeniem zgody na przetwarzanie danych osobowych podanych podczas kontaktu email zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych. Podanie danych jest dobrowolne. Administratorem podanych przez Pana/Panią danych osobowych jest właściciel strony Jakub Horbaczewski . Pana/Pani dane będą przetwarzane w celach związanych z udzieleniem odpowiedzi, przedstawieniem oferty usług oraz w celach statystycznych zgodnie z polityką prywatności. Przysługuje Panu/Pani prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.

KALENDARIUM

POWIEDZIELI

Czuję trochę niedosyt. Popsułem bardzo start w finale. Może niepotrzebnie podjąłem ryzyko, ale gdyby przed zawodami dano mi takie miejsce, to brałbym w ciemno. Trzeba zamazać złe wspomnienie ze Stadionu Narodowego.

Dominik Kubera po SGP w Landshut

Odwiedź nasze social media

fb ikonkaX ikonkaInstagram ikonka

NAJBLIŻSZE ZAWODY W TV

 PGE Ekstraliga 2024
1. Orlen Oil Motor Lublin  4 8 +64
2. ebut.pl Stal Gorzów  4 6 +6
3. Betard Sparta Wrocław  4 5 +8
4. KS Apator Toruń  4 5 +14
5. NovyHotel Falubaz
 4 3 -8
6. FOGO Unia Leszno  4 3 -43
7. ZOOLeszcz GKM Grudziądz  4 2 -17
8. Krono-Plast Włókniarz  4 1 -22
 Metalkas 2. Ekstraliga 2024
1. Innpro ROW Rybnik  4  8 +38
2. Abramczyk Polonia Bdg.
 4  6 +37
3. Cellfast Wilki Krosno  3  6 +22
4. #OrzechowaOsada PSŻ  3  3 +1
5. Arged Malesa Ostrów
 3  2  0
6. Texom Stal Rzeszów
 3  2 -3
7. Zdunek Wybrzeże Gdańsk
 4  1 -35
8. H.Skrzydlewska Orzeł Łódź  4  0 -60
Krajowa Liga Żużlowa 2024
1. Trans MF Landshut Devils
 2  4 +11
2. Ultrapur Start Gniezno
 3
 4 -2
3. PKS Polonia Piła  2
 2 +16
4. Optibet Lokomotiv  3
 2 0
5. OK Bedmet Kolejarz Opole  2  2 -12
6. Grupa Azoty Unia Tarnów  2  0 -16

Klasyfikacja końcowa SGP 2022

1. Bartosz Zmarzlik
166
2. Leon Madsen
133
3.  Maciej Janowski
106
4. Fredrik Lindgren 103
5.  Robert Lambert 103
6. Daniel Bewley
102
7. Patryk Dudek 102
8. Tai Woffinden 93
9.  Martin Vaculík
91
10. Jason Doyle 83
11. Mikkel Michelsen 82
12. Jack Holder 67
13. Max Fricke 52
14. Anders Thomsen 51
15. Paweł Przedpełski
29

PARTNERZY

kibic-zuzla logozuzlowefotki-logo
WszystkoCzarne blog

Pomóż kontuzjowanym

KamilCieślar
DW43