
"Sezon żużlowy obejmuje 70 spotkań, z czego Eleven dysponowało sublicencją pozwalającą na pokazanie połowy z nich, czyli zaledwie 35 meczów. To zdecydowanie zbyt mało, aby zapewnić zwrot z wielomilionowej inwestycji" - przekazał Patryk Mirosławski, kierujący polskim oddziałem Eleven Sports, indagowany przez WP.SportoweFakty. Żużel po analizie biznesowej decydentów stacji wypadł mizernie.
"Podam tylko jeden przykład. Zeszłoroczny finał turnieju tenisowego WTA w Rzymie miał pięciokrotnie wyższą oglądalność od finału Ekstraligi, a obie transmisje były oferowane takiej samej grupie odbiorców. Widz zdecydował pilotem" - obrazowo wyjaśnił.
Jakie plany na przyszłość? Głównie tenis, zwłaszcza w wydaniu kobiecym, bo tam biało-czerwoni mają szansę święcić sukcesy, które są na ustach całego świata. Eleven planuje zatrudnić kilkunastu ekspertów i komentatorów specjalnie dla potrzeb transmisji z tenisa. "Optymalnym dla nas rozwiązaniem jest dzisiaj koncentracja na dyscyplinach globalnych, czyli tenisie, Formule 1, cały czas piłce nożnej, a w przyszłości być może także innych dyscyplinach sportu".


10 lat w FIM Speedway Grand Prix, 9 medali - 6 🥇, 2 🥈, 1 🥉. Ten sam skład, te same cele i marzenia👊


Tygodniowy wykaz transmisji TV



