
Szczęśliwy tata (od niespełna roku) Max Fricke nie był głównym faworytem XXXVII Kryterium Asów, ale - jak to często bywa, a zwłaszcza wczesną wiosną - rzeczywistość torowa szybko napisała własny scenariusz. Obchodzący dziś 30. urodziny Australijczyk rozpoczął od startów w biegach nr 4 i 5, oba wygrał, pokonując m.in. Sajfutdinowa, Dudka i Przyjemskiego, a kiedy zwyciężył także w III serii startów, stało się jasne, że kolejna "trójka" może zamknąć temat.
Tak też się stało. Buczkowski, Łoktajew i Lebiediew powalczyli, jednak nie byli w stanie zamknąć "Kangurowi" najszybszej ścieżki. Już po 14. biegu w zasadzie można było składać gratulacje reprezentantowi GKM-u.
I dlatego właśnie największe telewizje łożące potężne pieniądze na żużel oraz promotorzy, chcący swój produkt sprzedać jak najdrożej, nigdy już nie zgodzą się na to, żeby taki "Fricke" mógł się cieszyć po (3,3,3,3). Jak kiedyś w IMP Skórnicki (2008), jak wielu innych. Kibic ma pozostać w niepewności do samego końca. I zastanawiać się, czy za chwilę nie wygra turnieju ten na 10. miejscu. Miło, że raz na jakiś czas można od tej dewiacji odsapnąć. Już głównie w towarzyskich zawodach.
Żużlowo tor w Bydgoszczy nie zawiódł. Jak na marzec, to prezentował się wręcz zaskakująco dobrze. Bo nie zawsze tak było - vide: ubiegły sezon. Widać, że bydgoski owal po dość istotnej przebudowie "uleżał się" jak należy, a to dobra wiadomość dla całego polskiego speedwaya. Udało się też uniknąć awarii i wpadek organizacyjnych, które dzień wcześniej skompromitowały równie dużą imprezę, której gospodarzem był KŻ Orzeł Łódź.
O tym, że Patryk Dudek nie wygrywa wyścigów, a Dominik Kubera po transferze do Falubazu wygląda na zawodnika w sporym kryzysie, media donoszą po każdym wiosennym występie - my, siłą rzeczy, też - dajmy więc asom naszej kadry spokojnie trenować i szukać zagubionej formy. Może tylko w sprzęcie, może także w sobie. Żużlowa Reprezentacja Polski będzie ich potrzebowała, nie tylko ligowe kluby. Kubera na torze Polonii był bardzo wolny, na mały plusik Dudek. Przynajmniej jeśli skalą porównawczą uczynić jego (0,1,1,d,0) z fatalnych IMME w Łodzi.
Poza pojedynkami gwiazd z Grand Prix - oprócz Fricke'a, także Sajfutdinowa, Lebiediewa i ex mistrza świata, Łaguty - najciekawsza była walka żużlowców spod znaku "Gryfa". Bo nikt nie ukrywał, że prestiżowy turniej posłuży jako ważny etap selekcji do składu ligowej drużyny, którą Polonia Bydgoszcz ma w tym roku bardzo mocną i bardzo szeroką. Ten, który wypadnie "na ławę", nie zarobi z punktówki. A sporo pieniędzy "za podpis" musiał już przecież zainwestować w siebie i swój sprzęt. Nikt też nie da gwarancji, kiedy w tej bydgoskiej rotacji możliwy będzie powrót do składu. Kontuzje mogą omijać pozostałych (tego trzeba życzyć każdemu), zaś walka o skład na treningach... wszyscy wiedzą, że w szczycie sezonu bywa fikcją. Komu zaufał menadżer - ten jeździ. Dopóki srogo nie zawiedzie. Było więc o co się bić.
Kto z tej "Grand Prix Bydgoszczy" wyszedł zwycięsko? Dobre pytanie... Kibice ostrzyli sobie zęby na jazdę ubiegłorocznego triumfatora, Aleksandra "Saszy" Łoktajewa. Bo kibice uwielbiają patrzeć na jazdę na krawędzi, momentami iście kaskaderskie popisy pod bydgoskim "płotem". Ale nic z tego. Urodzony w Bałakowie Ołeksandr Dmytrowycz (wersja ukraińskojęzyczna) zaczął słabo, a po czterech seriach z wynikiem (0,2,1,1) musiał raczej umykać "ogonom" stawki, aniżeli porównywać się z czołówką. Zdołał jednak wygrać ostatnią gonitwę, jedną z tych z nieformalnego cyklu "GP Polonii", a pokonanie Pawełczaka i (przede wszystkim) Brennana oraz Huckenbecka, czyli także seniorów, może mieć pewne znaczenie.
Szkoda taśmy Buczkowskiego w V serii startów. On także zaczął niemrawo, jednak było widać, że z każdym kolejnym wyścigiem nabiera rezonu i nie boi się wyjeżdżać pod same "baloty" w poszukiwaniu prędkości. Dowodem - wyścigi nr 11 i 14, gdy co prawda zabrakło do minięcia linii mety na pierwszym miejscu, ale wygrywał z klubowymi kolegami, "Saszką" i Brennanem. Gdyby udało mu się pozytywny trend utrzymać i zwyciężyć w swoim ostatnim starcie, z dorobkiem 10 punktów zrównałby się z 3. w turnieju Łagutą. Niestety, "Buczek" niemal "książkowo" dał się wpuścić w taśmę przez stojącego na polu A Dudka. Wychowanek GKM-u nawet nie czekał na powtórki, od razu zjechał z toru do boksu. Zapewne solidnie poirytowany.
Być może spokojniejszy był Szymon Woźniak, ale on z kolei zademonstrował klasyczny "przekładaniec" (3,0,3,0,1). Jeśli boss "Gryfów" zwracał uwagę głównie na stabilizację formy... to może być problem. Ani Łoktajew, ani Woźniak pod tym kątem nie zachwycili.
Summa summarum - młodzieżowcy, Pawełczak i Przyjemski, pokonali w turnieju wszystkich bydgoskich seniorów. Ale kluczowe, że wszyscy skończyli w pełnym zdrowiu, co tej wiosny nabiera jeszcze większego znaczenia w obliczu mnogości kontuzji. Coś o tym może powiedzieć Kai Huckenbeck, który dziś był nieco usprawiedliwiony, bo swój upadek już zaliczył dwa dni wcześniej. I to taki, po którym nie dokończył sparingu.
- Z perspektywy tylu lat, ile jestem w żużlu, to uważam, że lepiej powoli wejść w sezon, niż ruszyć szybko i jeszcze znaleźć kontuzję. W roku 2021 także byłem tutaj trzeci... i zostałem mistrzem świata - podzielił się swoimi przemyśleniami Artiom Łaguta. Uśmiechnięty, jak zwykle, od ucha do ucha. Miłośnicy żużlowych "smaczków" z pewnością bacznie obserwowali miny obu panów, kiedy prezes Kanclerz wręczał memoriałowe trofeum urodzonemu pod Władywostokiem zawodnikowi.
- Najważniejsze, że zdrowo - zgodził się ze starszym kolegą, który zimą negocjował angaż w Bydgoszczy, młody Wiktor Przyjemski. - Nie odczuwam już większych bóli. Jedyne co, to w kostce wciąż noszę blachę - poinformował telewidzów.
1. Max Fricke (Bayersystem GKM Grudziądz) - 12 (3,3,3,3,0)
2. Emil Sajfutdinow (PRES Grupa Deweloperska Toruń) - 11 (1,1,3,3,3)
3. Artiom Łaguta (Betard Sparta Wrocław) - 10 (3,0,1,3,3)
4. Wiktor Przyjemski (Abramczyk Polonia Bydgoszcz) - 9 (1,1,3,1,3)
5. Andrzej Lebiediew (Stelmet Falubaz Zielona Góra) - 9 (2,3,2,0,2)
6. Kacper Woryna (Orlen Oil Motor Lublin) - 9 (2,2,1,3,1)
7. Maksymilian Pawełczak (Abramczyk Polonia Bydgoszcz) - 8 (3,3,0,2,0)
8. Szymon Woźniak (Abramczyk Polonia Bydgoszcz) - 7 (3,0,3,0,1)
9. Mikkel Michelsen (PRES Grupa Deweloperska Toruń) - 7 (0,3,0,2,2)
10. Aleksandr Łoktajew (Abramczyk Polonia Bydgoszcz) - 7 (0,2,1,1,3)
11. Patryk Dudek (PRES Grupa Deweloperska Toruń) - 7 (1,0,2,2,2)
12. Krzysztof Buczkowski (Abramczyk Polonia Bydgoszcz) - 7 (1,2,2,2,t)
13. Tom Brennan (Abramczyk Polonia Bydgoszcz) - 7 (2,1,1,1,2)
14. Kai Huckenbeck (Abramczyk Polonia Bydgoszcz) - 5 (2,2,0,d,1)
15. Mateusz Cierniak (Orlen Oil Motor Lublin) - 3 (0,0,2,0,1)
16. Dominik Kubera (Stelmet Falubaz Zielona Góra) - 2 (0,1,0,1,0)
17. Kacper Andrzejewski (Abramczyk Polonia Bydgoszcz) - 0 (0)
18. Adam Putkowski (Abramczyk Polonia Bydgoszcz) - ns
Bieg po biegu:
1. (62,99) Pawełczak, Lebiediew, Dudek, Michelsen
2. (63,44) Woźniak, Huckenbeck, Buczkowski, Cierniak
3. (62,57) Łaguta, Woryna, Sajfutdinow, Łoktajew
4. (62,96) Fricke, Brennan, Przyjemski, Kubera
5. (64,47) Fricke, Huckenbeck, Sajfutdinow, Dudek
6. (63,10) Lebiediew, Woryna, Brennan, Woźniak
7. (62,93) Michelsen, Łoktajew, Przyjemski, Cierniak
8. (63,66) Pawełczak, Buczkowski, Kubera, Łaguta
9. (63,91) Woźniak, Dudek, Łoktajew, Kubera
10. (63,60) Przyjemski, Lebiediew, Łaguta, Huckenbeck
11. (63,36) Sajfutdinow, Buczkowski, Brennan, Michelsen
12. (63,70) Fricke, Cierniak, Woryna, Pawełczak
13. (63,43) Łaguta, Dudek, Brennan, Cierniak
14. (63,80) Fricke, Buczkowski, Łoktajew, Lebiediew
15. (63,74) Woryna, Michelsen, Kubera, Huckenbeck (d/2)
16. (63,54) Sajfutdinow, Pawełczak, Przyjemski, Woźniak
17. (64,06) Przyjemski, Dudek, Woryna, Andrzejewski (Buczkowski - t)
18. (63,53) Sajfutdinow, Lebiediew, Cierniak, Kubera
19. (63,51) Łaguta, Michelsen, Woźniak, Fricke
20. (xx,xx) Łoktajew, Brennan, Huckenbeck, Pawełczak
[📸 TVP, punktacja: SportoweFakty.WP]
Skomentuj na naszym FB





Tygodniowy wykaz transmisji TV
