
Nie mieli wielkiego pola manewru działacze KS Unia Leszno i Startu Gniezno. Znajdować nowe terminy, nawet dla tak zasłużonych imprez jak Memoriał Smoczyka i Turniej o Koronę Chrobrego, to zawsze karkołomne zadanie. Terminarz imprez już dawno rozdymano do granic racjonalności - niemal każdy nowy termin oznaczałby, że komuś z asów nie pasuje, nie mówiąc o kibicach. A zmian na liście startowej, dokonywanych w ostatniej chwili, nikt nie lubi. Tym razem postanowiono jechać w czwartek, niecały tydzień po pierwszym podejściu, w dzień roboczy. I trzeba pochwalić kibiców, którzy pomimo trudnego terminu, nie ruszyli masowo do kas po zwrot pieniędzy za bilety, przyszli na turnieje i - zwłaszcza w Gnieźnie - stworzyli świetną atmosferę. Godną bardzo ważnych zawodów dla lokalnego środowiska.
Rewelacyjnie wyglądały trybuny stadionu Startu Gniezno - i to są prawdziwi zwycięzcy dnia. Zdjęcia nie kłamią, "na oko" 7,5, a może nawet 8 tysięcy fanów, i atmosfera jak na najważniejszych zawodach w roku - takich w niedzielne popołudnie, a nie w czwartek po pracy.
Warto nadmienić, że to już kolejna edycja tego turnieju, której miejscowy klub nie tylko nie musi się wstydzić (a mieliśmy przykład w ostatnich dniach, że bywa odwrotnie), ale ma prawo być z nich w pełni zadowolony. Jeżeli Królewskie Gniezno wsparło GTM choćby porównywalną kwotą do tej z ubiegłego roku, gdy Gnieźnianie mogli być dumni, że to ich miasto godnie uhonorowało tysiąclecie Korony Królestwa Polskiego (podczas gdy władze centralne długo nie wiedziały, "co z tym fantem zrobić"), to po raz kolejny były to dobrze wydane pieniądze. Z pewnością przysłużyły się promocji piastowskiego grodu.
Bartosz Zmarzlik przez dwa marcowe turnieje z rzędu nie mógł awansować do finału - albo nie miał szczęścia, albo maszyna startowa i arbiter dorzucały swoje "trzy grosze", albo po prostu zaskakiwali go atomowym startem rywale, jak to było na jego macierzystym owalu podczas Memoriału Jancarza - a tym razem chyba uznał, że "do trzech razy sztuka". Znowu przyszło mu stawać w szranki w biegu barażowym - ale efekt był znacznie lepszy. Z Dudkiem i Oskarem Fajferem rozprawił się szybko, jedynie Mikkel Michelsen był zbyt szybki. To jednak nie miało większego znaczenia, bo obaj zapewnili sobie finał.
W nim czekali już najróżniejsi w fazie zasadniczej Andžejs Lebedevs (kolejny świetny turniej) i Artiom Łaguta. Urodzony nad Morzem Japońskim zawodnik już rok temu stał na podium, ustawienia z pewnością zapisał, więc nie było to wielką niespodzianką. Wręcz przeciwnie, wielu fanów na trybunach zakładało się, że za chwilę reprezentant WTS-u siegnie po triumf.
Nic jednak z tego. Ani Zmarzlik, ani Łaguta nie otrzymali królewskich insygniów, a przynajmniej nie tych najcenniejszych. Jak to często bywa na torze Startu Gniezno, najlepszym okazał się ten startujący z pola D, czyli Mikkel Michelsen. A "z krawężnika" zasuwał notujący coraz większy progres w swojej karierze Andrzej Lebiediew. Obu mistrzem świata pozostała rywalizacja o trzecie miejsce, z której zwycięsko wyszedł lider polskiej kadry.
Fanów KS Apator Toruń z pewnością ucieszy, że Duńczyk w finale zaprezentował naprawdę dużą szybkość. Na tle Zmarzlika i Dudka to cenny punkt odniesienia. Pamiętajmy, że także na torze w Łodzi podczas IMME zawodnik z Torunia stanął na podium (mniejsza o kontrowersje wokół tamtych wyników). Dwa sporo różniące się od siebie obiekty, wyniki bardzo dobre - to jest już pewnym prognostykiem przed startem Speedway Ekstraligi.
Spośród krajowych seniorów nie wystartował Dominik Kubera (miał za sobą dwudniowy Maraton sparingów), a Dimitri Bergé, który wskoczył za niego w ostatniej chwili, był tłem dla pozostałych zawodników. Nieźle pojechał Patryk Dudek i wygląda na to, że on stabilizuje swoją formę. Słabiej wypadli tym razem Kacper Woryna, Jason Doyle i Fredrik Lindgren (ale jemu ma prawo doskwierać brak ostrej rywalizacji). A Robert Chmiel potwierdził, że lubi przekładańce, zwłaszcza takie totalne (3,0,3,1,d) 🤭 Najważniejsze, że nowy nabytek Wilków Krosno szybko wylizał się z urazu odniesionego w Częstochowie.
Pozytywny w specyficznym zazwyczaj torze Startu Gniezno jest fakt, że generuje on sporo niespodzianek. Dzisiaj do końca kibice nie mogli być pewni, czy ci z wielkimi nazwiskami, asy ekstraligowych torów, pokonają tych teoretycznie słabszych. Dowodem choćby piękna walka Krakowiaka ze Zmarzlikiem, "trójki" wspomnianego Chmiela w rywalizacji z Doylem i Dudkiem czy wygrany bieg w ostatniej serii Mastersa (przed Lindgrenem).
Wyniki:
1. Mikkel Michelsen (Pres Grupa Deweloperska Toruń) - 13 (3,1,2,3,1,3) - 1. miejsce w barażu i 1. miejsce w finale
2. Andrzej Lebiediew (Stelmet Falubaz Zielona Góra) - 15 (1,3,3,3,3,2) - 2. miejsce w finale
3. Bartosz Zmarzlik (Orlen Oil Motor Lublin) - 12 (0,2,3,3,3,1) 2. miejsce w barażu i 3. miejsce w finale
4. Artiom Łaguta (Betard Sparta Wrocław) - 12 (2,3,3,2,2,0) - 4. miejsce w finale
5. Patryk Dudek (Pres Grupa Deweloperska Toruń) - 10 (3,3,2,0,2) - 3. miejsce w barażu
6. Oskar Fajfer (ZKS Stal Rzeszów) - 9 (3,3,0,2,1) - 4. miejsce w barażu
7. Norbert Krakowiak (Ultrapur Start Gniezno) - 9 (1,2,1,2,3)
8. Robert Chmiel (Cellfast Wilki Krosno) - 7 (3,0,3,1,d)
9. Fredrik Lindgren (Orlen Oil Motor Lublin) - 7 (1,0,1,3,2)
10. Oliver Berntzon (H. Skrzydlewska Orzeł Łódź) - 7 (0,2,2,1,2)
11. Sam Masters (Ultrapur Start Gniezno) - 6 (2,1,0,0,3)
12. Jason Doyle (Cellfast Wilki Krosno) - 6 (2,1,2,1,0)
13. Mateusz Cierniak (Orlen Oil Motor Lublin) - 6 (2,2,0,1,1)
14. Kacper Woryna (Orlen Oil Motor Lublin) - 4 (0,1,1,2,0)
15. Kevin Fajfer (Ultrapur Start Gniezno) - 3 (1,0,1,0,1)
16. Dimitri Berge (Hunters PSŻ Poznań) - 0 (0,0,0,0,0)
17. Patryk Budniak (Ultrapur Start Gniezno) - NS
18. Mateusz Latała (Ultrapur Start Gniezno) - NS
Bieg po biegu:
1. O. Fajfer, Łaguta, K. Fajfer, Woryna
2. Dudek, Masters, Lebiediew, Zmarzlik
3. Chmiel, Doyle, Lindgren, Berntzon
4. Michelsen, Cierniak, Krakowiak, Berge
5. Dudek, Berntzon, Michelsen, K. Fajfer
6. Lebiediew, Krakowiak, Woryna, Lindgren
7. Łaguta, Zmarzlik, Doyle, Berge
8. O. Fajfer, Cierniak, Masters, Chmiel
9. Lebiediew, Doyle, K. Fajfer, Cierniak
10. Chmiel, Dudek, Woryna, Berge
11. Łaguta, Berntzon, Krakowiak, Masters
12. Zmarzlik, Michelsen, Lindgren, O. Fajfer
13. Zmarzlik, Krakowiak, Chmiel, K. Fajfer
14. Michelsen, Woryna, Doyle, Masters
15. Lindgren, Łaguta, Cierniak, Dudek
16. Lebiediew, O. Fajfer, Berntzon, Berge
17. Masters, Lindgren, K. Fajfer, Berge
18. Zmarzlik, Berntzon, Cierniak, Woryna
19. Lebiediew, Łaguta, Michelsen, Chmiel (d/start)
20. Krakowiak, Dudek, O. Fajfer, Doyle
Bieg barażowy. Michelsen, Zmarzlik, Dudek, Fajfer
Bieg finałowy. Michelsen, Lebiediew, Zmarzlik, Łaguta
Sędzia: Krzysztof Meyze
[📸 Patryk Sobota, punktacja: SportoweFakty.WP]
SKOMENTUJ NA NASZYM FB





Tygodniowy wykaz transmisji TV
