KALENDARIUM

POWIEDZIELI

Komarnicki wladyslawWygrywamy bardzo trudny mecz z Lublinem. Było ciężko, słowa uznania dla rywali. Dzisiaj wygrywamy i to jest najważniejsze 👍💪 Czekam na formę KK.

Władysław Komarnicki (FB)

Wielki tenis – kupa błota,
Nasza głucha rybka złota.
A miało być tak pięknie…
Któż ze starszych (ode mnie) kibiców nie pamięta kultowej komedii ...

Stadion to nie biblioteka, ryk silników żużlowych to nie rewia operowa. Ja to wiem i czuję klimat sportu od blisko trzydziestu lat. Jednak totalna ...

Ktokolwiek twierdzi, że felietony łatwiej pisać w sezonie żużlowym niż ogórkowym, myli się srodze. W sezonie ogórkowym bierzesz jeden, góra dwa ...

Przy okazji porządków wpadły mi w ręce żużlowe pamiątki z lat dziewięćdziesiątych. Wśród nich zgrana talia kart kupiona w małym sklepiku z pamiątkami ...

Geografii się nie oszuka. Tradycją już stało się, że w łotewskim Dyneburgu najdłużej czekają na żużlową wiosnę. Od kilku lat przedstawiciele ...

Ostatnie marcowe popołudnie spędziliśmy na Memoriale we Wrocławiu. Razem z - tak na oko licząc - 10 tysiącami pamiętających o Tomaszu Jędrzejaku ...

  • Babskim Okiem (36): Empatia. Taka zupa z Azji
    Babskim Okiem ...

    Wielki tenis – kupa ...

  • Polska - Reszta Świata w Rzeszowie. Już teraz mocny kandydat do najgorszych zawodów roku
    Polska - ...

  • Przez żółto-czerwone okulary (3): Na kulturalnym wirażu
    Przez ...

    Stadion to nie ...

  • Krakowiak przed Karczmarzem w el. SK w Bydgoszczy (zdjęcia)
    Krakowiak ...

  • Patryk Rolnicki z kompletem punktów wygrał el. SK w Krośnie (zdjęcia)
    Patryk ...

  • Pierwsze punkty PSŻ. Bydgoszczanie zawiedli. Power Duck Iveston PSŻ - ZOOleszcz Polonia 50:40 (zdjęcia)
    Pierwsze ...

  • Sędzia Najwer w centrum uwagi. Truly.work Stal wymęczyła zwycięstwo nad lublinianami (fotorelacja)
    Sędzia Najwer ...

  • Nowa Wilcza Wataha odprawiła Wandę 53:37 (zdjęcia)
    Nowa Wilcza ...

  • Tłumy w Lesznie i pewna wygrana
    Tłumy w ...

  • Babskim Okiem (35): Zawodnik Miesiąca i inne absurdy
    Babskim Okiem ...

    Ktokolwiek ...

  • Świetny mecz w Bydgoszczy. ZOOLeszcz Polonia - OK Bedmet Kolejarz 47:43 (zdjęcia)
    Świetny mecz w ...

  • Chcieli awansu, zobaczyli czarne chmury. Zdunek Wybrzeże - Unia Tarnów 40:50 (zdjęcia)
    Chcieli ...

  • Stelmet Falubaz zwycięski na inaugurację. Get Well bez szans (fotorelacja)
    Stelmet ...

  •  Przez żółto-czerwone okulary (2): Wrocławskie trzydzieści sześć i sześć
    Przez ...

    Przy okazji ...

  • Ostatni też już jeżdżą. Lokomotiv wyjechał na swój tor
    Ostatni też ...

    Geografii się nie ...

  • El. ZK w Tarnowie: Ekstraligowcy pokazali klasę (zdjęcia)
    El. ZK w ...

  • Polonia Restituta! Bydgoszczanie przywieźli punkt z Rawicza (fotorelacja)
    Polonia ...

  • Przemysław Pawlicki najlepszy w Memoriale Jancarza. Kontuzja i ok. 3 tyg. przerwy Artioma Łaguty
    Przemysław ...

  • Twierdza Gniezno padła już w pierwszym meczu. Car Gwarant Start - Zdunek Wybrzeże 40:49
    Twierdza ...

  • Na chorągiewkę, ale z dobrym ściganiem
    Na ...

    Ostatnie marcowe ...

Swindon-mistrz2012Centymetrów zabrakło, żeby Troy Batchelor przejechał po kręgosłupie sunącego bezwładnie po torze Chrisa Harrisa i zamiast wielkiej radości na Wimborne Road doszło do wielkiej tragedii. Dzięki Bogu, Harris jest cały i zdrowy. Sam finał się odbył. Jego wynik rozstrzygnął się już w piątek wieczorem pod barem w Dorset. Dziś nóż w plecy Poole wbiła jeszcze polska mgła.

DMP-puchar3mscJak można przegrać pewny już medal DMP? A potem wygrać już niemal przegrany? To proste. Wystarczy mieć w jednej drużynie Sullivana i Miedzińskiego. Warunek drugi: drużyna musi być z Torunia. Gdyby torunianie współpracowali na torze, lub choćby tylko sobie nie przeszkadzali, przed biegami nominowanymi mieliby już w dwumeczu jakieś 16 punktów przewagi, a pojeździć mógłby Przedpełski. Ale najpierw Miedziński blokował Kamila Pulczyńskiego, potem Sullivan Miedzińskiego, wreszcie Miedziński wywiózł Holdera. Do tego pod pubem pobili Warda, Holderowi w najważniejszej chwili wciągnęło nogę pod hak, a Sullivanowi - jak sam stwierdził - w trakcie meczu pękła ledwo zrośnięta kość. Unibax 2012.

NilssonKim-LakesideZnowu nie udało się znaleźć odpowiedzi na ostatnią ważną zagadkę tegorocznego sezonu. Po raz trzeci będą musiały spotkać się siódemki Poole i Swindon, by odjechać rewanż finału Elite League. A w zasadzie czwarty, bo raz już przecież przełożono mecz na Abbey. Do rekordu świata jeszcze trochę brakuje. Ten dzierży niezmiennie Zielona Góra, gdzie pierwszy mecz finału A.D. 2009 rozegrano w systemie: niedziela - wtorek - niedziela - czwartek - sobota. W międzyczasie spłonęło jeszcze na torze parę chochołów ze słomy, a kilka innych ze wstydu.

NasiNaBasenieNarodowymJak powiedział jak zwykle rozedrgany emocjonalnie red. Dariusz Szpakowski: "wygraliśmy w 1973 r. z Anglią remisując 1:1 na Wembley". Jak zgodnie przyznali nasi piłkarze, ta dzisiejsza "wygrana" to głównie zasługa wspaniałych polskich kibiców. Trzech takich tifosi ktoś ujął ładnie w kadr. Jeden chyba nawet kibicował korespondencyjnie Monako, ale intencje się liczą, a te były szczytne. Co tu dużo mówić, brawa dla dzielnych fanów, bo z wizytą na Basenie Narodowym, w obliczu ujawnienia szczegółów działania "awaryjnego systemu spustu wody z dachu", równać się może chyba tylko przejechanie drugiego łuku w Gorzowie.

P.S. A'propos fanów i meczu z Anglią jeszcze... Tym razem już bez żużlowych akcentów, ale kibic to kibic. Piłkarski czy żużlowy, jedno ma imię. Zwłaszcza ten w narodowych barwach. Dwóch takich, najpewniej już wam znanych, miało mniej przyjemną środę niż Maciek, Grzesiu i Przemek. Spędzili ją na komisariacie Praga - Południe. Teraz nasza "trzecia władza" osądzi ich w trybie przyspieszonym. Za wbiegnięcie w nieckę basenu zatrzymanym grozi kara do 3 lat więzienia, dożywotni zakaz stadionowy i grzywna do 180 stawek dziennych. Czyli ok. 5300 zł na głowę.
Nam się wydaje, że obaj wodni kamikaze zamiast zakazu stadionowego, grzywny czy więzienia w "zawiasach" powinni dostać nagrodę za uratowanie kilku niedorajdów w garniturach przed gniewem 50 tysięcy wk... kibiców. A potem warto by się zastanowić, czy jeden nie pasowałby bardziej na stanowisko ministra sportu, drugi zaś na szefa NCS-u. Na pewno udowodnili, że umieją błyskawicznie reagować, potrafią odnaleźć się w każdej sytuacji, a dla biało-czerwonych barw gotowi są zaryzykować i swój czas, i zdrowie, i własne pieniądze. Czyli posiadają wszystkie te cechy, których obecnie rządzący ww. instytucjami nigdy nie nabędą. Gdyby ktoś chciał przyłączyć się do apelu o przykładne ukaranie wodnych chuliganów, podajemy namiar: Kibice idą pod sąd... Materiał dowodowy poniżej:

- TurboTwinsTen Ward to, panie, wariat! - zakrzyknął w pewnym momencie sąsiad, który nie posiadając abonamentu na Lorka wpadł w poniedziałkowy wieczór popatrzeć na pierwszą odsłonę brytyjskiego finału. We wtorek, w ramach rewizyty, uzbrojony we wszystkie niemiłe Anglom, Sasom i Jutom atrybuty byłem już piętro wyżej. - Nosz k..., to jest kpina jakaś! - powitał mnie już od progu mój sportowy znajomy. Spojrzałem na zawartość reklamówki; nie, to nie było do mnie. Informacja najważniejsza: meczu z Anglią nie będzie, bo wciąż pada, a pan Robert z NCS z uśmiechem na ustach oznajmił, że tego dachu nie da się rozsunąć w czasie deszczu, bo pod naciskiem wody tworzą się tam "takie worki" i mogą paść siłowniki. A co, jakby mimo wszystko spróbować? Najprawdopodobniej wszystko jeb*** ludziom na głowy. Nie warto ryzykować. Uszkodzić obiekt za dwa miliardy - to dopiero byłby skandal. Proponujemy więc odtrąbić sukces (w końcu po raz pierwszy od niepamiętnych czasów nie przegraliśmy z Anglią, w dodatku w ciągu godziny zdeklasowaliśmy "Monty Pythona") i nie przeszkadzać nam już dłużej w oglądaniu żużla. Bardziej od tego, kto i kiedy otrzyma kolejne 600 baniek nagrody za wzorową pracę na "Narodowym", ciekawi jesteśmy tego Warda. Sąsiad już się nawet założył ze szwagrem, że zrobi komplet, ale tytułu nie wygra.

Wielki finał na Wyspach. Poole zbierało akurat koszmarne baty od przyklejonych jak butaprenem do swego toru "Rudzików". Przy 18 punktach różnicy ostatnią deską ratunku były jokery. Pierwszego wykorzystał Holder. Wiarę w to, że nie wszystko jeszcze stracone przywrócić miał Ward. W boksach gości sceny jak z pierwszych minut po ataku na Pearl Harbor. - Piękny element polskości w finale na Wyspach - chwalił uwijających się jak w ukropie Dominika Szymanowskiego i Roberta Kasprzaka, komentujący brytyjski żużel na antenie Polsatu Sport Tomasz Lorek. Wardowi przeszkodzić mógł Batchelor, ale "Turbo Darcy" ekwilibrystycznym i sobie tylko znanym sposobem szybko wyprzedził rodaka.
Lampart-SwindonChwilę po tym jadący na końcu stawki Dawid Lampart upadł. Tor w Swindon jak na brytyjskie warunki to lotnisko. Ma 363 m długości a jeździ się tam po 65 sek. Rzeszowianin zerwał się, by ściągnąć maszynę z toru. W pozycji jak na zdjęciu. Uklęknął jednonóż, popatrzył, pochylił się w zadumie. Sędzia też czekał, by nie skrzywdzić jadących na 7-2 gości. W końcu musiał przerwać wyścig. Wtedy Lampart wstał z kolan i nie czekając na pomoc mechaników w trzy sekundy wyciągnął motocykl spod bandy. "Element polskości..."

Hancock-Janowski2012Życzyliśmy sobie, by ten finał rozstrzygnął się w ostatnim wyścigu. Wiele nie zabrakło, jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że ani przez chwilę złoto dla tarnowian nie było zagrożone. W decydujących momentach wszystko układało się po ich myśli. A to z niczego wypalił Janowski, a to bieg wygrał statystujący dotąd Vaculík, Madsen przechodził samego siebie, a schemat blokowania napędzającego się pod bandą Golloba Marek Cieślak musiał chyba rozrysowywać swoim zawodnikom metodą trenera Gmocha. Gorzowianie? Cóż... Starali się, walczyli, ale w tych decydujących wyścigach byli bezradni. Albo przeszkadzali jeden drugiemu, kiedy należało wyprzedzić Janowskiego, tracili pozycje, jak Kasprzak w biegu z Madsenem, a kiedy w końcu tego ostatniego ujarzmili, było już 5 min. po fecie. A tak naprawdę zabrakło armat. Najlepszym podsumowaniem niechaj będzie fakt, że Niels Kristian Iversen, liderujący cały rok Stali, nie został nawet wyznaczony do biegów nominowanych. - Nie wygląda to dobrze - komentował na gorąco Duńczyk. Ano, nie wyglądało. Na 15 wyścigów, gościom, a właściwie Matejowi Żagarowi, udało się wygrać trzy. To mówi wszystko. Gratulacje dla Tarnowa. Byli w tym dwumeczu zdecydowanie lepsi. Gratulacje też osobne dla trenera Marka Cieślaka, bo to on ulepił ten zespół. Teraz wiemy więcej, ale zimą to on uwierzył, że w najsilniejszej lidze świata złoto zapewnią nazwiska takie jak Madsen i Vaculík. To jest ich dzień.

gollobsamUmówmy się: Gorzów pokpił sprawę. Na swoim torze, chcąc przejąć inicjatywę w tej wojnie, powinni dołożyć rywalom przynajmniej 10 punktami. Zwłaszcza takim, których liderzy wyglądali na zagubionych bardziej od psów Kołodzieja. Miejscowi tych liderów mieli aż czterech. Ostatecznie szalę przeważył ten z najmniej sportową sylwetką, ale do tego w naszej lidze zdążyliśmy przywyknąć. Co by nie mówić, zrobił to, co bohaterowie większości opiewanych latami akcji. Zamknął oczy i poszedł na całość. Jeszcze przed biegami nominowanymi uśmiech Marka Cieślaka był jak onegdaj Polska - od morza do morza, a emocjonalnie niezaangażowanym do głowy przychodziło co najwyżej pytanie: jak to jest możliwe, że ten nijaki Tarnów tak spokojnie sięgnie po tytuł? Iversen i nasz "last action hero" nieco ugłaskali wynik, ale nie oszukujmy się: na 99,7 proc. po 1. biegu rewanżu rezultat będzie brzmiał 48:47. A goście będą mieli 10 biegów, by sprawę rozstrzygnąć po swojej myśli. Dziesięć, bo biegów nr 4, 7, 10 i 12 nie liczymy. Te mogą co najwyżej zremisować. Bukmacherzy złudzeń już nie mają. Za złotówkę zainwestowaną w team z Galicji wypłacą tylko 40 gr zysku. W drugą stronę zarobić można na dobre piwo z Biedronki. Czyli co, wszystko jasne? Podobno tak. Nie mamy nic przeciwko Tauronowi i Azotom (w zasadzie to będzie tytuł nas wszystkich), wolelibyśmy jednak, żeby rewanż trzymał w napięciu do samego końca. Wy też? To co, poszukajmy tych szans.

MOCKBASzczupły jegomość w okolicach 30-tki rozsunął drzwi, wprowadzając do przedziału pociągu relacji Warszawa - Toruń aromat kibla i wypalonego papierosa. Usiadł obok swojej dziewczyny, krótko ostrzyżonej blondynki o przyjaznym wyrazie twarzy. Przyglądałem mu się znad numeru Playboy’a, którego pożyczyłem od niego kilka minut wcześniej. Strony na szczęście wydawały się suche.

Po chwili odebrał telefon.

- Tak, tak, dojedziemy za jakąś godzinę. Grand Prix zaczyna się o 19, nie? W porządku, zadzwonię jak będziemy niedaleko.

Ucieszyłem się, że jadę w jednym przedziale z innymi kibicami. Postanowiłem zagadać.

- To za kim państwo jesteście? Holder czy Pedersen?

- Nie, nie – facet podrapał się po głowie – my to się nie znamy, to będzie dopiero mój drugi raz.

- A mój pierwszy – wtrąciła dziewczyna.

- No, ale pojechałem w zeszłym roku i było zajebiście…

OgłoszenieAktualizacja (10.10.): Wilczur już się odnalazł. Golden "Gienek" nadal poszukiwany. Miejsce, gdzie odnaleziono pierwszego psiaka: mapka
Aktualizacja (11.10): "Gienek" także się znalazł! Współczujemy zawodnikom Stali w niedzielę.

*Urząd Skarbowy informujemy, że nie wzięliśmy za powyższe ogłoszenie ani złotówki. Kibiców zaś, doszukujących się cynizmu, zapewniamy, że ujęci wrażliwością właściciela czworonogów zamieściliśmy je z dobrego serca. Dużo chętniej pomożemy szukać psów Januszowi Kołodziejowi niż kalkulatora Lisowi czy okularów Grodzkiemu. Tym niemniej, gdyby ktoś przy okazji znalazł te drugie, także prosimy o kontakt.

Iversen4Tylko czy to nie pyrrusowe zwycięstwo? 47:42. Dużo to, czy mało? Patrząc obiektywnie, tyle co nic. W Tarnowie po 1. biegu zapewne zostanie z tego 1 "oczko". Patrząc przez pryzmat tego, co działo się na torze w Gorzowie, to dużo. Można się zastanawiać, jak miejscowi wywalczyli te 5 punktów przewagi, mając do dyspozycji tylko 3 zawodników. Bo Gollob i Jensen byli rozczulająco słabi. Odpowiedź dał Niels Kristian Iversen w ostatnim wyścigu. Patrząc na jego ambicję, można było odnieść wrażenie, że facet całe życie spędził na Zawarciu. Tylko... czy słusznie sędzia Grodzki przyznał mu zwycięstwo? Czy świetny tego dnia Duńczyk nie przekroczył tylnym kołem linii? Przepis mówi wyraźnie: sędzia powinien wykluczyć zawodnika, którego motocykl przekroczy oboma kołami wewnętrzną krawędź toru, chyba że nastąpiło to dla bezpieczeństwa innych zawodników lub jeżeli wyniknęło z działania innego zawodnika (art. 70, pkt 2). Linia wewnętrzna może mieć od 5 do 20 cm. Szeroka wydaje się ta "kreda" w Gorzowie... To, co udało nam się złapać w kadr ze spornej sytuacji - w dalszej części tekstu. Pozostawiamy ocenie Czytelników.

KibiceGTŻ 7.10.2012Życzyliśmy sobie we wczorajszej zapowiedzi, żeby wszelkie brzydkie spekulacje o tym, że pierwszej odsłony finału nie ujrzymy do czasu, aż trener Paluch będzie mógł spokojnie przygotować "trudny i selektywny tor", okazały się li tylko plotkami, a działacze Stali wzięli przykład z organizatorów Grand Prix w Toruniu. No cóż... Nie byliśmy, nie widzieliśmy, ale pewne jest jedno: to będzie kolejny news psujący wizerunek polskiego żużla w krajowych mediach. Pytanie, czy jest jeszcze co psuć... Dziś zamiast walki o złoto skończyło się na przedpołudniowym treningu. Powtórkę wyznaczono na wtorek. Po prawdzie to mamy poważne wątpliwości, czy Stal w ogóle da radę odjechać finał u siebie tej jesieni. Z taką ilością glinki na torze może być to trudne. Najbardziej w tym wszystkim żal kibiców z Tarnowa. Są rekordziści, którzy na darmo zaliczyli już wycieczki do Częstochowy, Torunia, a teraz Gorzowa. Tylko współczuć. We Wrocławiu szczęśliwie udało się zdążyć przed deszczem. Czapki z głów przed tym, kto ustalił godzinę rozpoczęcia tego spotkania. Padać zaczęło po 10-tym, a lunęło jak z cebra tuż po ostatnim biegu. Co by się stało, gdyby mecz zaczynał się choćby godzinę później? Można tylko gdybać. Na torze swoje, i tak niewielkie szanse goście stracili już przed zawodami, kiedy okazało się, że ten, który miał zastąpić Davey'a Watta, czyli David Ruud także nie jest w stanie pojechać. Wyciągnięty jak królik z kapelusza Kevin Woelbert starał się, ale zaangażowanie jego, Norberta Kościucha i Hansa Andersena pozwoliło jedynie honorowo dobić do 30 punktów.

KALENDARIUM

POWIEDZIELI

Komarnicki wladyslawWygrywamy bardzo trudny mecz z Lublinem. Było ciężko, słowa uznania dla rywali. Dzisiaj wygrywamy i to jest najważniejsze 👍💪 Czekam na formę KK.

Władysław Komarnicki (FB)

NAJBLIŻSZE ZAWODY W TV

 PGE Ekstraliga 2019
1. Fogo Unia Leszno 2
4
+16
2. Betard Sparta Wrocław 2 2 -2
3. Truly Work Stal Gorzów 2 2 +4
4. forBET Włókniarz 2 2 0
5. Speed Car Motor Lublin 2 2 0
6. MrGARDEN GKM Grudziądz 2 2 -4
7. Stelmet Falubaz Zielona Góra 2 2 +8
8. Get Well Toruń 2 0 -22
 Nice PLŻ 2019
1. Arged Malesa TŻ Ostrovia  3  4 +22
2. Unia Tarnów  3 4 +8
3. Lokomotiv Daugavpils  2 2 +11
4. Zdunek Wybrzeże Gdańsk  3 2 -14
5. Orzeł Łódź  1 2 +4
6. Car Gwarant Start Gniezno  3 2 -21
7. PGG ROW Rybnik  1 0 -10
2. Liga Żużlowa 2019
1. Wilki Krosno  2 4 +34
2. OK Bedmet Kolejarz Opole  3 4 +22
3. ZOOLeszcz Polonia Bydgoszcz  3 3 -6
4. Power Duck Iveston PSŻ  2 2 +4
5. Euro Finannce Polonia Piła  2 2 -12
6. Stainer Unia Kolejarz Rawicz  3 1 -26
7. Speedway Wanda Kraków
 1 0 -16
 Klasyfikacja końcowa Grand Prix 2018
1. flaga UK Tai Woffinden
139
2. flaga Polski Bartosz Zmarzlik
129
3. flaga Szwecji Fredrik Lindgren
109
4. flaga Polski Maciej Janowski
104
5. flaga USA Greg Hancock 102
6. flaga Rosji Artiom Łaguta 97
7. flaga Australii Jason Doyle 93
8. flaga Rosji Emil Sajfutdinow 89
9. flaga Polski Patryk Dudek 84
10. flaga Słowenii Matej Žagar 79
11. flaga Danii Nicki Pedersen 74
12. flaga Australii Chris Holder 65
13. SVK Martin Vaculík 52
14. flaga Polski Przemysław Pawlicki 36
15. flaga Danii Niels Kristian Iversen 36
16. flaga UK Craig Cook 30

PARTNERZY

kibic-zuzla logozuzlowefotki-logo
WszystkoCzarne blog

Pomóż kontuzjowanym

KamilCieślar
DW43